Archiwa tagu: życie seksualne

Seks, seksapil, Cosmopolitan i zdrowie

O tym, że seks to zdrowie, wie podświadomie każdy/każda z nas. Udowodniła to długoletnia redaktorka Cosmopolitan.

Helen Gurly Brown przez 32 lata mówiła kobietom, że seks jest najważniejszy.

Sama - była zadbaną, zgrabną i zaradną kobietom. Jej porady na szczęśliwe małżeństwo z pewnością niosą ze sobą wiele prawdy. Szczególnie, że z jej mężem dożyła starości.

Zmarła w wieku 90 lat, 13.08.2012.

Czy to dzięki seksualnej aktywności dożyła tak sędziwego wieku?

Walentynkowe menu, czyli kilka słów o afrodyzjakach

Z okazji nadchodzącego Święta Zakochanych pojawia się w prasie i w sieci coraz więcej porad dla zakochanych par związanych z wznieceniem ognia miłości, akrobacjami łóżkowymi oraz roztoczeniem wokół siebie możliwie największego uroku osobistego. Wszystko po to, aby przyciągnąć drugą połówkę do siebie. Cel dość zacny i osiągany z lepszym lub gorszym skutkiem przez ludzi od wieków.

Jednak jak już niejednokrotnie naukowcy dowiedli, występująca między kochankami potocznie zwana „chemia” jest w istocie niczym innym jak oddziaływaniem związków chemicznych, szeregiem reakcji i okazuje się, że nawet to niezwykłe uczucie, jakim jest miłość czy chociażby pożądanie można sprowadzić do wzoru chemicznego.

Jednak pomimo tych niewdzięcznych naukowych doniesień odbierających całą magię naszym uczuciom ludzie od dawna poszukiwali czegoś, co mogłoby podnieść ich seksualną wartość w oczach drugiego człowieka. I w ten sposób powstało wiele przepisów i recept na wywołanie dreszczy podniecenia. Niektóre pozostałości ludowych wierzeń bądź czarodziejskich wymysłów budzą dziś obrzydzenie. Inne były tak silne, że doprowadziły do biologicznych degradacji.

Bo jak inaczej nazwać skutek niezwykłej popularności jaką cieszył się afrodyzjak uzyskiwany ze sproszkowanych rogów nosorożca, który przyczynił się do takiego wymarcia zwierząt, że obecnie przyszłość większości gatunków nosorożców stoi pod znakiem zapytania, a niektóre spotkać już można tylko w rezerwatach.
Wywołujący dziś obrzydzenie, a popularny niegdyś wśród panien był zwyczaj robienia i częstowania mężczyzn wywarem z własnych włosów łonowych. Dziś najprawdopodobniej nikt nie ośmieliłby się podać takiej mikstury ukochanej osobie, a jednak nazwa afrodyzjak nadal budzi zainteresowanie nawet wśród osób, między którymi niezwykle mocno iskrzy.

Do afrodyzjaków zalicza się pewne substancje najczęściej pozyskiwane naturalnie o dość tajemniczym działaniu. Są to np.:


1.Johimbina-alkaloid
pochodzący z afrykańskiego drzewa, Podobno kiedyś stosowana przez Afrykanów podczas ceremonii weselnych w wiadomych celach. Jej działanie polega na zwiększaniu dopływu krwi do narządów płciowych.

2.Strychnina-kolejny alkaloid naturalnego pochodzenia. Stosowany u kobiet z obniżonym czuciem w pochwie. Działa niezwykle pobudzająco. Czasami aż za bardzo- dawka ponad 30mg może wywołać śmierć wskutek uduszenia (skurcz mięśni oddechowych). Zresztą jest składnikiem trutek dla szczurów co oznacza, że istotnie jest to lek zabójczy.

3.Kantarydyna- bardzo popularna tzw. mucha hiszpańska. Związek wydzielany w chwilach zagrożenia przez chrząszcze z rodziny oleicowatych. Jego działanie polega na pobudzaniu zakończeń nerwowych co faktycznie przyczynia się do lepszych doznań, jednak działania uboczne w postaci chociażby bolesnych erekcji nie zachęcają do stosowania takiego specyfiku. Nie bez znaczenia jest też fakt, że onegdaj używano ją jako truciznę.

To tylko niektóre substancje o działaniu pobudzającym i zachęcającym do łóżkowych działań.
Do dziś ciężko potwierdzić skuteczność afrodyzjaków. Jedni przypisują im działanie placebo, drudzy gorąco zachęcają do kupna w aptece w postaci różnych preparatów. W obliczu zagrożeń jakie wynikają z przyjmowania powyższych specyfików wydaje się dość jasne, że zdecydowanie zdrowiej, bezpieczniej i łatwiej poszukać afrodyzujących specyfików…we własnej kuchni.

Produktów uznanych za afrodyzjaki kuchenne jest sporo. A stare powiedzenie ‘przez żołądek do serca’ nie straciło nic na swej aktualności. Okazuje się, że między dwoma najsilniejszymi popędami (do prokreacji i jedzenia) jest niezwykle ścisła zależność. Dobrze wiedzą o tym panowie, którzy w chwilach niemocy uświadamiają sobie, że ostatnio ich jedynymi posiłkami były: kawa, papieros i szybkie jałowe danie zjedzone w biegu.

OstrygiAby cieszyć się sprawnością w łóżku w pierwszej kolejności należy pomyśleć o zdrowej diecie, a później o dodatkach-afrodyzjakach, które tylko mogą pomóc w osiągnięciu celu ale nie są w pełni za niego odpowiedzialne. Osobom chcącym cieszyć się radością w łóżku zalecana jest dieta śródziemnomorska. Bogata w owoce morza, które stanowią idealne źródło cynku odpowiedzialnego za produkcję spermy. Tutaj nie można zapomnieć o ostrygach, które dostarczają go dużo i faktycznie ponoć sam Casanova jadał je regularnie na śniadanie.

Należy zadbać również o odpowiednią dawkę witaminy E, dzięki której możliwe jest utrzymanie popędu seksualnego w normie. Witamina ta, zwana witaminą młodości przyczynia się do niszczenia wolnych rodników oskarżanych o starzenie oraz pozwala zachować elastyczność naczyń krwionośnych. Przy okazji trzeba zatroszczyć się o krew, która w nich płynie. Niezwykle ważny jest odpowiedni poziom cholesterolu. Wszelkiego rodzaju problemy związane z układem krwionośnym przede wszystkim odbijają się na jakości życia seksualnego, która drastycznie spada. Jemy więc regularnie, unikamy tłuszczów zwierzęcych, czerwone mięso zastępujemy owocami morza i pamiętamy by wszędzie gdzie się da dodawać przyprawy. Pieprz, bazylia, gałka muszkatołowa powinny zawsze znajdować się w kuchni zakochanych.

A do kolacji-kieliszek wina. I tutaj należy zachować umiar. Po przekroczeniu pewnych ilości alkohol jako afrodyzjak traci swoje magiczne działanie i zdecydowanie staje się anafrodyzjakiem powodując porażki na terenie sypialni. Pozostałymi anafrodyzjakami (a więc produktami o działaniu odwrotnym do zamierzonego) są: papierosy, zimne napoje, dziurawiec, głóg oraz mięta.

Warto pamiętać o tych produktach nie tylko w dniu Walentynek. Zdrowa dieta z pewnością pozwoli cieszyć się życiem seksualnym przez wszystkie pozostałe dni w roku.

Autor: Elżbieta Szlęk

Zmarszczki szybciej dopadają kobiety, które nie trzymają moczu?

Zmarszczki szybciej dopadają kobiety, które nie trzymają moczu?

Okazuje się, że w coraz częstszych przypadkach to wizyta u urologa, a nie chirurga plastycznego, jest lekiem na bruzdy wokół oczu. Gubienie moczu to potworny problem kobiet. Dr Dariusz Szmydki, specjalista urolog z NZOZ Primus (Brudzowice, koło Katowic) szacuje, że problem nieotrzymania moczu u kobiet po 60 roku życia dotyczy aż 40% Polek.  W młodszej grupie ten procent się zmniejsza, ale i tak jest duży. Co robią kobiety? Metody,  mające zastąpić wizytę u specjalisty, są zatrważające.

Kobiety te unikają śmiechu. Wiadomo, że podczas śmiania się napinamy mięśnie i kiedy te odpowiadające za trzymanie moczu nie są w dobrej kondycji, robimy wszystko, by unikać takiej sytuacji. Inną metodą, stosowaną przez kobiety jest ograniczanie płynów,  co jedynie pogarsza kondycję układu moczowego i nie tylko moczowego, bo mało płynów to potencjalne problemy zakrzepowe,  a także problemy z zaparciami, bądź co dla kobiet bardzo istotne, mało wody w organizmie to jeden z wielu czynników ryzyka szybszego powstawania zmarszczek, które i tak z wiekiem są dość częste – informuje dr Szmydki z NZOZ Primus.

Badania urodynamiczne. NZOZ Primus bada coraz większą liczbę kobiet, ułatwia to sprzęt do badania urodynamicznego, który mają pacjentki na miejscu. Badanie to, w dużym uproszczeniu, polega na dokonaniu pomiarów ciśnienia wewnątrz pęcherza w trakcie jego wypełniania i oddawania moczu. Pozwala odpowiedzieć na pytanie co jest mechaniczną przyczyną tego, że gubimy mocz. W okresie jesienno-zimowym objawy chorobowe ulegają nasileniu, co często dopinguje  kobiety do zgłoszenia się do lekarza. Nie każdy ośrodek zdrowia ma odpowiedni sprzęt by je wykonać, zazwyczaj jest to możliwie jedynie w szpitalnych oddziałach bądź specjalistycznych klinikach. W NZOZ Primus w Brudzowicach koszt takiego badania to 500 zł. Na miejscu pacjent ma także zapewnioną opiekę specjalisty, który po badaniu wybiera odpowiednią formę leczenia. Dość często specjaliści proponują wykonywanie ćwiczeń. Primus posiada także pracownię, na której pacjentki mogą niemal od ręki zastosować ćwiczenia wskazane przez lekarza.

Ćwiczenia mięśni Kegla . Ich wstępna faza to zidentyfikowanie  „mięśnie Kegla”. Można to zrobić poprzez  przerywanie strumienia moczu podczas siusiania – to właśnie o te mięśnie chodzi. Napinając je, jednocześnie zaciska się zwieracze odbytu, cewki moczowej i wejście do pochwy. Należy zapamiętać to uczucie, by dalej ćwiczyć „na sucho”.  Nie należy ćwiczyć podczas oddawania moczu, bo wtedy pęcherz nie zostanie opróżniony do końca, a to może doprowadzić do zapalenia dróg moczowych i innych komplikacji.

Innym sposobem  identyfikacji tych mięśni jest włożenie dwóch palców do pochwy (najlepiej na leżąco). Podczas napinania mięśni, czuje się  jak zaciskają się one wokół palców. Na początku ucisk może być słaby, ale stopniowo będzie coraz silniejszy.

Jak ćwiczyć?

  • Po zidentyfikowaniu mięśnia Kegla należy położyć się na plecach lub stanąć w lekkim rozkroku. Należy napiąć tę grupę mięśni, policzyć do 5 i powoli je rozluźnić. Chwilę odpocząć i powtórzyć ćwiczenia.
  • Na początek robimy serię 5 skurczów i rozkurczów i powtarzamy ją 3 razy dziennie.
  • Po tygodniu należy zwiększyć liczbę skurczów do 10–15 i wykonywać codziennie po kilka serii. Można modyfikować ćwiczenia, np. wydłużając skurcz do 10 sekund lub napinając i rozluźniając mięśnie tak szybko jak potrafisz. Wariantów jest wiele. Ważne, by ćwiczyć regularnie i jak najwięcej.
  • Podczas ćwiczeń Kegla mięśnie brzucha nie powinny być napięte, dlatego na początku najlepiej ćwiczyć na leżąco, kładąc dłoń na brzuchu i kontrolując, czy go nie napinasz. Nie wstrzymuj też oddechu.

Ćwiczenia Kegla są bardzo skuteczne, pod warunkiem że są wykonywane systematycznie i prawidłowo. Doktor Kegel - amerykański ginekolog-zalecał wykonywanie ćwiczeń trzy razy dziennie przez minimum 5–10 minut. Aby ćwiczyć prawidłowo, powinno się:

  • napinać mięśnie dna miednicy (otaczające pochwę, cewkę moczową i odbytnicę), ale bez napinania mięśni pośladków i brzucha
  • unikać ćwiczeń podczas oddawania moczu, bo utrudnia to opróżnienie pęcherza.

Uwaga: efekty ćwiczeń są widoczne dopiero po kilku tygodniach, ale na pewno przyjdą, jeśli rzeczywiście regularnie je wykonywano.

Obniżona aktywność seksualna. Przy małym nasileniu objawów kobiety nie mają wystarczającej motywacji, dla większości zaś problem jest na tyle wstydliwy, że nigdy nie decydują się na pomoc. Niewiele pacjentek jednak wie, że wczesne zdiagnozowanie choroby, dzięki badaniom urodynamicznym oraz ćwiczenia pozwalają na całkowite wyleczenie.

Aktywność kobiet jest zmienna w zależności od wykształcenia, pozycji społecznej, otoczenia, trybu życia – problem „siusiania” w różny sposób wpływa na komfort życia. A wpływa on niestety na obszary, które życiowo wydają się kluczowe, wystarczy wymienić spadek aktywności seksualnej czy wstrzymywanie się od śmiechu, co w wielu przypadkach przekłada się na strach przed normalnymi zachowaniami w trakcie spotkań towarzyskich – śmiech może wywołać gubienie moczu. Częste wychodzenie do ubikacji również sprawia, że kobiety nie czują się komfortowo – bo to ogranicza im kontakt z otoczeniem.

Im wcześniej lekarz postawi diagnozę, tym szybciej można wprowadzić działania naprawcze. Specjalista z NZOZ Primus podkreśla, że nietrzymanie moczu to problem nie urologiczny, nie ginekologiczny, ale po prostu kobiecy, więc zajmują się tymi pacjentkami, zarówno lekarze urolodzy jak i ginekolodzy – oddzielnie lub co korzystniejsze - wspólnie.

Po porodzie. U młodych kobiet problem ten występuje czasami po porodach naturalnych i ma to związek najczęściej z uszkodzeniem aparatu mięśniowo-więzadłowego mięśni krocza. Najczęściej jest to jednak problem przemijający, ale wymagający oceny i obserwacji, a czasem wdrożenia już odpowiedniego postępowania leczniczego – ćwiczenia mięśni krocza i nauczenia kobiet systematyczności w tych ćwiczeniach, bo te działania mogą wpływać nie tylko na problemy z utrzymaniem moczu, ale również wpływają na aspekt seksualny – poprawiając satysfakcję z pożycia, które po ciąży czasem jest inne, w ocenie partnerów nieco gorsze niż wcześniej.

Dr Dariusz Szmydki, urolog NZOZ Primus

Co robić?

  1. dbać o wagę, kobiety otyłe trudniej się leczy
  2. po 50 roku życia regularnie badać się ginekologicznie
  3. być aktywnym ruchowo – ćwiczyć, a jeśli choroba jest wykryta w miarę wcześnie odpowiedni rodzaj ćwiczeń dobranych przez lekarza eliminuje chorobę nawet w 100%
  4. zgłosić się do lekarza już po zauważeniu pierwszych objawów, by uniknąć leczenia operacyjnego.

***

NZOZ Primus powstał 11 lat temu, jego założycielką jest dr Halina Frączek. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Primus jest rodzinnym biznesem medycznym – jednym z najlepiej funkcjonujących na Śląsku. Składa się z ZOZ-u i szpitala z 9 oddziałami oraz poradniami specjalistycznymi. Ośrodek mieści się z dala od miejskiego zgiełku. Blisko mają do niego podróżni, przylatujący bądź odlatujący z lotniska w Pyrzowicach.