Archiwum kategorii: Zdrowie

Święta, święta i po …. szczupłej sylwetce, ale nie po przeczytaniu tego tekstu

Czy należysz do osób, które co roku przed świętami Bożego Narodzenia obiecują sobie, że tym razem powstrzymają się przed jedzeniem kuszących dań świątecznych? A potem co roku nie możesz odmówić sobie pałaszowania smakołyków. I wreszcie ze złością patrzysz na wagę, która wskazuje więcej po kilku dniach spędzonych przy stole?
Jeśli tak, to ten artykuł pomoże Ci poradzić sobie z corocznymi postanowieniami.
Zła wiadomość jest taka, że nie ma innego sposobu na uchronienie się przed przytyciem niż ograniczenie posiłków. Ale dobra wiadomość- że stosując poniższe wskazówki uda Ci się przetrwać ten okres bezboleśnie.

Planowanie i organizacja

Problem tuczących świąt zaczyna się dużo wcześniej niż przy wigilijnym stole. Pomyśl zawczasu o tym jak będziesz się czuć w poświąteczny poranek i zaplanuj wszystko tak abyś niczego nie musiała żałować. Niezależnie od tego, czy jesteś tradycyjną kobietą przyrządzającą potrawy w swojej kuchni, czy nowoczesną panią domu, która dania woli zamówić, weź kartkę papieru i zapisz ile osób będzie gościć przy Twoim stole. Ważne jest to, aby szykując święta nie przygotować/zamówić więcej niż będzie potrzebne. Nie zjedzone resztki nawet w poświąteczne dni kuszą zza drzwi lodówki. Lepiej więc, by każdy oszczędnie nakładał na talerz niż nie miał umiaru. Zamknij też kuchnię na czas świąt. Nie przygotowuj niczego, poza tym co zrobiłaś przed świętami. To co jest musi wystarczyć.

ciasteczkaTucząca tradycja 12 potraw

Masz dwa wyjścia. Albo przygotować 12 potraw i spróbować tylko niektórych albo ograniczyć tą liczbę. Święta Bożego Narodzenia mają piękną tradycję, aczkolwiek niektóre z nich są bezlitosne dla naszej sylwetki.
Nie ma sensu upychać się niczym chomik siedząc za stołem. Ważne jest to, aby delektować i zachwycać się smakiem potraw, które jada się raz w roku. Z daniami świątecznymi jest podobnie jak ze sklepem z perfumami. Albo przetestujesz połowę perfumerii w efekcie nie wiedząc czym pachniesz albo spróbujesz tylko dwóch zapachów i każdy z nich będzie diametralnie różnił się od drugiego. Podczas świąt panuje ta sama zasada. Delektuj się barszczem z uszkami jedzonym raz w roku, zakosztuj karpia, który teraz ma wyjątkowy smak. Czy kutie jadasz codziennie? Najprawdopodobniej tylko raz w roku, więc weź trochę do ust i smakuj każdy kęs próbując nasycić się smakiem na cały najbliższy rok. Ale poprzestań na tym. Nie wpychaj do żołądka kolejnych dań skoro powoli zaczynasz czuć się jak hipopotam.

Lekko, chudo i smacznie

Bohaterem wigilijnego wieczoru jest karp. W większości domów jest on podstawą jednak zdarzają się i tacy, którzy nie przepadają za tą rybą i serwują inną. Niezależnie od tego jaką rybę spożywasz ważne jest to, że jest to jedno z niewielu dań, które jest najmniej groźne dla naszej figury. Ryby z reguły są niskokaloryczne, więc nie ma tu jakiś rygorystycznych ograniczeń. Problem pojawia się wtedy, gdy chcemy takową rybę podać w wykwintny sposób. Panierowanie, doprawianie czym tylko się da, a na końcu smażenie powoduje, że ze zdrowej ryby robi się istna bomba kaloryczna. Dlatego warto spróbować innych rodzajów obróbki- polecane pieczenie, duszenie oraz gotowanie, Dla porównania karp panierowany i smażony ma ok. 350kcal/100g, a karp w galarecie- 230kcal/100g.
Tradycyjne potrawy świąteczne różnią się w zależności od regionu, w którym mieszkamy. Jedni nie wyobrażają sobie świąt bez czerwonego barszczu, inni bez zupy rybnej. Zdecydowanie bezpieczniejszy jest barszcz (ok. 50kcal/1 talerz). Kaloryczne z kolei są uszka. Warto więc ograniczyć ich ilość do kilku sztuk.
Ważne są detale:

  • Przygotowując sałatki zrezygnujmy z majonezu. Jogurt świetnie go zastąpi.
  • Nie polewamy dań tłuszczem. Pierogi bez tłustej polewy wcale nie smakują gorzej.
  • Wszystkie mięsa dotyczy ta sama zasada przy przygotowywaniu co ryby- zamiast smażenia piecz, duś lub gotuj.
  • Unikaj nadmiaru soli. Jest tyle ziół o pięknym zapachu i aromacie. Do mięs świetnie pasują: majeranek, zioła prowansalskie, grzyby z kolei nabierają smaku, gdy dodamy do nich cząber lub tymianek.

wesołe świętaA gdy już siedzisz przy stole…

Zastosuj parę trików. Przede wszystkim błąd popełniają osoby, które przez cały dzień czekają na wigilijną wieczerzę nic nie jedząc. Głodzenie się w ciągu dnia w oczekiwaniu na wigilijne przysmaki sprawi, że wieczorem będziesz chciała pochłonąć wszystko. Tego dnia jemy tak jak w pozostałe dni-normalne posiłki 3 razy dziennie..
W pierwszej kolejności smakuj dania, które najbardziej ci smakują. Kiedy już zjesz oczekiwane przez cały rok danie niekoniecznie będziesz chciała próbować kolejnych, tych mniej wyczekiwanych.
Pamiętaj tez o nakładaniu małych porcji na talerze. Kiedy nałożysz dużo, będziesz chciała to wszystko zjeść.
Pozostałe dni świąteczne nie oznaczają, że masz tylko siedzieć i jeść. Jedz śniadanie, obiad i kolacje. Możesz sobie pozwolić na małe, niskokaloryczne przekąski w ciągu dnia, ale nie zamieniaj ich na dodatkowy posiłek
Ważne jest również wolne, bardzo spokojne przeżuwanie. To rada bardzo często podawana przez dietetyków, jednak uparcie nie jest przestrzegana przez ludzi. Jedząc powoli trochę oszukujesz swój mózg. Informacja o tym, że głód jest zaspokajany dociera do niego wcześniej niż zdążysz zjeść określoną porcję. Jedząc wolno często zdarza się tak, że nie masz siły zjeść wszystkiego, nie wspominając o tym, że powolne przeżuwanie ułatwia trawienie.

Gdy mimo to nie udało się…

Może się tak zdarzyć, że mimo wszelkich starań na wadze przybędzie parę kilogramów. Nie przejmuj się jednak. Zbliżający się Sylwester i czas karnawału pomoże pozbyć ci się nadmiaru. Jeśli tylko zadbasz o istnie taneczny nastrój może się okazać, że okres, który miał być największym zagrożeniem dla sylwetki stanie się wybawieniem.

Autor: Elżbieta Szlęk

Wesołych i Zdrowych Świąt

życzy

redakcja strony Piękna.

Kryształy – ich piękno, moc i magia

Każda kobieta lubi biżuterię. Kształt, kolor i blask kamieni oprawionych w srebro, złoto lub zawieszonych na sznurku . Perły, kryształy,sztuczne plastikowe koraliki. Czy to tylko błyskotki, ozdoba,czy coś więcej?

Od zarania dziejów kamienie ozdobne, kryształy a nawet zwykłe polne kamienie pociągały i fascynowały ludzi. Dzięki swemu pięknu kamienie i wytworzone z nich klejnoty przez tysiące lat służyły różnym cywilizacjom. W dawnych kulturach kamienie szlachetne były również cenione ze względu na ich tajemnicze oddziaływanie.

W starożytnym Egipcie były symbolami wieczności, nieśmiertelnego piękna właściwego Bogom.

Kapłani egipscy obwieszali się kamieniami, by połączyć się z siłami boskimi.

Kamienie cenili starożytni Chińczycy. W Persji do ceremoniału namaszczenia króla należały też rytuały z kamieniami szlachetnymi.

biżuteriaKorony królewskie, oraz inne atrybuty władzy były zawsze wysadzane różnymi kamieniami szlachetnymi, by przekazywać osobie noszącej uniwersalne siły. Powodować by ich decyzje były mądre, sprawiedliwe i czyste.

Kościoły i świątynie były równie często dekorowane kamieniami szlachetnymi, by dawały ludziom tam przebywającym spokój i ukojenie i otwierały ludzkie serca dla Boga.

Z nadejściem naukowego myślenia, który uznawał tylko to, co było dostępne dla racjonalnego umysłu i ludzkich zmysłów, wiedza o oddziaływaniu kamieni szlachetnych została zapomniana.

Od drugiej połowy XVIII w. kamienie szlachetne i wykonana z nich biżuteria straciła swą magiczną moc. Ceniono ją wyłącznie za walory estetyczne i fimasowe.

Dziś wiedza z przed wieków przeżywa godny renesans. Coraz więcej ludzi otwiera się na szersze i głębsze widzenie świata . Uznają, że wszelkie zjawiska, nawet te z najgęstszej materii, przesiąknięte są żywą, duchową siłą. Kamienie szlachetne to nie tylko lokata majątku, ozdoba, ale również pomocnicy w drodze do szerokiej świadomości, szczęścia i zdrowia.

kamienie

Obecnie można zaobserwować, że świadome zastosowanie kamieni zarówno szlachetnych jak i tych najzwyklejszych polnych do celów leczniczych, kosmetycznych, przy medytacji jako pomoc do wyciszenia i harmonizacji staje się coraz częstsze. Terapia kamieniami stała sie uznaną metodą naturalnego leczenia - LITOTERAPIĄ

Nie ma łatwiejszego sposobu na korzytanie ze wszystkich właściwości kamieni niż nosić je jako biżuterię. Tym bardziej, że obecnie ceny kamiemi szlachetnych a szczególnie tzw. półszlachetnych są naprawdę niskie.Ich specyficzne wibracje pod wpływem naszego ciepła wchodzą w rezonans z naszym ciałem i są przenoszone w głąb komórek. Kamienie oczyszczają,harmonizują i ożywiają różne obszary naszej istoty i wspierają naturalne siły organizmu do uzyskania homeostazy, czyli równowagi.

O wykorzystaniu kamieni dla zdrowia i urody oraz zabiegach litoterapii w następnym artykule.

Małgorzata Matysiak – refleksolog, osteopata kranialny. W swojej pracy wykorzystuję również

kryształy do zabiegów litoterapii.

www.dotykdlazdrowia.eu

Poznaj największy błąd żywieniowy

Co jest największym błędem żywieniowym, najczęściej popełnianym przez ludzi?

Odpowiedzi na to pytanie jest mnóstwo.

Lekarze, dietetycy i inni specjaliści od żywienia prześcigają się w podawaniu coraz to innych odpowiedzi. Często zmieniają się one wraz z poglądami lub nowościami naukowymi. Jednak prawda jest o wiele prostsza niż się wydaje.

Największym błędem jest brak umiarkowania, popadanie w skrajności.Dzielenie składników żywności na te bardzo nam potrzebne i wyjątkowo wrogie.

Czy naprawdę musimy pewnych rzeczy unikać, zapomnieć smak niektórych potraw?

Czy aby być zdrowym należy zrewolucjonizować swoją własną kuchnię i gusta żywieniowe?

Otóż, niekoniecznie. Nawet w największym wrogu wyglądającym z naszej lodówki możemy znaleźć sprzymierzeńca, pod warunkiem, że będziemy znali jego dobre i złe strony oraz będziemy umiejętnie z nich korzystać.

Jednym z bardziej kontrowersyjnych składników pokarmowych jest tłuszcz. Jest największym wrogiem osób na diecie odchudzającej, z chorobami serca ale nie tylko. Moda na zdrowe żywienie skutecznie wypiera tłuszcz z półek naszych sklepów. Mnożą się produkty typu „light” (o obniżonej zawartości tłuszczu). Co ciekawe, z drugiej strony przeraźliwie tłuste fast-foody wabią swoim aromatem, smakiem i wyglądem zapewniającym natychmiastowe pokonanie głodu.

Gdzie jest więc granica pomiędzy dobrą a złą stroną tłuszczów?

Aby to wiedzieć trzeba zagłębić się nieco w ich budowę chemiczną oraz znaczenie dla naszego organizmu.

Tłuszcz  naturalny jest mieszaniną glicerydów wyższych kwasów tłuszczowych nasyconych i nienasyconych oraz wosków, wolnych kwasów tłuszczowych, fosfolipidów, steroli, barwników, węglowodorów, witamin w nim rozpuszczalnych oraz wszystkich produktów powstałych w trakcie  jego przemian i rozkładu.

Klasyczny podział tłuszczu przewiduje, że może być on pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego.

Tłuszcze roślinne otrzymuje się z nasion (np. rzepakowy, słonecznikowy) lub owoców (oliwa z oliwek) roślin oleistych. Tłuszcze zwierzęce pochodzą z tkanek lub mleka zwierząt rzeźnych oraz morskich.

Tłuszcz ma wysoki punkt sytości, dzięki czemu po zjedzeniu czegoś tłustego bardzo szybko pojawia się uczucie najedzenia. Właśnie dlatego wolimy zjeść na obiad tłustego hamburgera niż ziemniaki z serem i sałatką.

A ponieważ stan najedzenia graniczy wręcz z ekstazą, w związku z czym preferujemy wybór pokarmu raczej bogatego w tłuszcz.

Dawniej, kiedy badania naukowe nie były aż tak daleko posunięte i nie zbadano wpływu tłuszczu na organizm ludzie jedli tłusto. Jeść tłusto oznaczało jeść zdrowo. Obecnie dla przeciwwagi mamy serki niskotłuszczowe, jogurty, mleka nawet całkowicie odtłuszczone. Czy jest to dobre….

Nie do końca. Tłuszczu nie wolno zbytnio eliminować z diety. Jest on niezbędny do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, jest składnikiem błon komórkowych, źródłem eikozanoidow regulujących pracę układu sercowo –naczyniowego, ciśnienie krwi i czynność hormonów. Bez niego życie byłoby niemożliwe.

Dla nas najważniejsze jest to, że podstawowym składnikiem tłuszczów są kwasy tłuszczowe. Mówiąc prostym językiem kwasy te dzielą się na dobre (nienasycone) oraz złe (nasycone). W tłuszczach zwierzęcych w zdecydowanej przewadze występują nasycone, z kolei tłuszcze roślinne oraz te pochodzące z owoców morza są niezwykle bogate w nienasycone.

To wyjaśnia dolejlaczego każe się nam umiarkowanie spożywać tłuste mięso i masło , z kolei chwali się olej roślinny i ryby.

Te zdrowe kwasy maja swoje nazwy. Każdemu z nas wystarczy jednak znajomość pojęcia NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych) które znajdują się w tłuszczach roślinnych oraz rybach i owocach morza.

W latach 70. naukowcy odnotowali ze Eskimosi, którzy jedzą codziennie duże ilości tłuszczów (pochodzących oczywiście z ich głównego dania –ryb) nie zapadają na choroby układu krążenia pomimo wysokiego poziomu cholesterolu w ich krwi.

Znając taki podział tłuszczów i jego znaczenie możemy bez problemu ruszyć do sklepu i wybrać najlepszy olej. Ponieważ nasz rynek zasypywany jest różnymi olejami podpowiem, że najlepszy skład ma olej rzepakowy. Czyli dokładnie ten który najłatwiej kupić w sklepie.

Dziwne?

Z pewnością. Tym bardziej, ze pojawiła się moda na oliwę z oliwek…..

No cóż- wyjaśnienie jest jedno: cudze chwalicie swego nie znacie.

Bo okazuje się ze oliwka z oliwek wcale nie zawiera tak dużo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Ma ona oczywiście swoje zalety: duża zawartość przeciwutleniaczy, stad jej duża trwałość, no i oczywiście przeciwutleniacze to kolejny składnik ważny dla naszego zdrowia.

Jednak analiza porównawcza olejów różnego pochodzenia nie pozostawia wątpliwości. Pod względem zdrowotnym olej rzepakowy przoduje.

Wielu z nas zapyta: Świetnie! Czy to znaczy że mogę usmażyć kotleta na oleju rzepakowym i będę mieć pewność ze jest to zdrowy posiłek?

Niestety-to nie takie proste. Problem polega na tym ze tłuszcz (nawet o najlepszym składzie) zmienia swój skład pod wpływem wysokiej temperatury. Po dłuższym smażeniu wykształcają się związki, które nie służą już naszemu zdrowiu. Po smażeniu ilość złych związków jest taka sama lub niejednokrotnie wyższa niż w przypadku tłuszczów zwierzęcych.

W takiej sytuacji wydają się oczywiste zalecenia dietetyków aby dodawać olej do sałatek, a jeżeli na nim smażyć to możliwie jak najkrócej. Obowiązkiem wręcz jest wymiana oleju po każdym smażeniu. Oznacza to, że nie należy wielokrotnie go podgrzewać.

Nie powinniśmy jednak popadać w przesadę. Jak wspomniałam najlepszym lekarstwem jest umiar. Frytki zjedzone raz na jakiś czas i usmażone na świeżym oleju w naszym domu będą zdecydowanie zdrowsze i smaczniejsze niż te, które kupujemy w barze, smażone często w tłuszczu, który….nie był wymieniany od kilku tygodni.

Autor: Elżbieta Szlęk

Kolczaste maty – dobre dla zdrowia? Przekonaj się sam.

Azjatycka tradycja. Szwedzki styl życia. Skuteczna walka z bólem.

Shivamata została opracowana w oparciu o zasady tradycyjnej chińskiej akupunktury i terapii moksą, a także pradawnego systemu pielęgnacji ciała, stosowanego przez indyjskich joginów. Jej działanie polega na bezinwazyjnej akupresurze. W zetknięciu ze skórą 600 delikatnych kolców uciska kanały
i punkty poszczególnych części ciała ( tzw. meridany). Shivamatę mogą stosować zarówno osoby dorosłe jak i dzieci.

W ciągu ostatnich kilku lat mata zyskała w Szwecji ogromną popularność (została produktem roku). Moda ta najpierw pojawiła się wśród osób uprawiających jogę, a następnie rozprzestrzeniła na cały kraj. Jedną z osób, którym przypisuje się zasługi w popularyzacji maty, jest pani, która pierwszą matę z kolcami zamówiła z Rosji, podejmując desperacką próbę wyleczenia bólów w dolnej części pleców. – „Wcześniej próbowałam wielu rzeczy. Chodziłam po lekarzach i na masaże, ale niestety nic mi nie pomagało. Odkąd zaczęłam regularnie używać kolczastego materaca, bóle ustąpiły”

Na początku korzystanie z maty może być trochę bolesne, Ale po jakimś czasie można się już zrelaksować i poczuć naprawdę dobrze. Materac składa się z warstwy lekkiej pianki pokrytej bawełnianym płótnem, w której osadzone są niewielkie plastikowe krążki z ostrymi, małymi kolcami
( 6000 kolców na jednej macie, co daje łącznie 230 kolczastych kwiatków).

Shivamata przeznaczona jest dla osób, które prowadzą stresujący tryb życia, mają problemy ze spaniem, odczuwają brak energii, maja napięte mięśnie, cierpią na bóle głowy, pleców lub karku. Oczywiście z maty mogą korzystać również osoby, które po prostu mają ochotę na chwilę relaksu, chcą poczuć dobra energię, poprawić samopoczucie, rozluźnić się. Używanie Shivamaty na co dzień pomaga skutecznie walczyć z przewlekłym stresem.

Dobroczynne działanie maty

Podczas kiedy kolce maty stykają się z naszym ciałem krążenie krwi zostaje przyśpieszone, dzięki czemu zwiększa się dopływ tlenu do mięśni i organów. Ciśnienie krwi zmniejsza się, a mózg w odpowiedzi na sygnały bólu wyzwala w organizmie hormony "dobrego samopoczucia". Poziom oksytocyny i endorfin zwiększa się, co powoduje uczucie odprężenia. Osoba używająca maty odczuwa przypływ energii, staje się ożywiona i rześka. Następuje znaczna poprawa samopoczucia, ustępują rożnego rodzaju dolegliwości bólowe. Używanie maty łagodzi stres, uspokaja oraz ułatwia zasypianie a także reguluje trawienie, przynosi głębokie odprężenie i rozluźnienie.

Przykłady zastosowania i rezultaty:

Plecy
Zaleca się wygodne ułożenie ciała tak, aby całe plecy, zwłaszcza w części lędźwiowej, miały kontakt
z matą. Następnie uginamy nogi w kolanach, a stopy stawiamy płasko na podłożu.
Odprężamy się i oddychamy głęboko.
Rezultat: ćwiczenie pobudza punkty akupresurowe i nerwowe wokół kręgów. Pomaga w wielu schorzeniach kręgosłupa.

Stopy
Gołymi stopami stajemy na Shivamacie. Osoby początkujące mogą używać cienkich skarpetek.
Rezultat: Stymulowane strefy impulsów, które oddziaływają na całe ciało.

Szczęki i kark
Przykładamy delikatnie policzek do Shivamaty. Na początku można używać cienkiej tkaniny z uwagi na delikatnà skórę twarzy.
Rezultat: Uwolnione napięcie w szczęce i karku. Twarz nabiera zdrowego blasku.
Bardzo pomaga przy zgrzytaniu zębami.

Mata do akupresury działa korzystnie nie tylko na ciało, ale i na jakość życia.

www.shivamata.pl

Jak zdrowo przejść przez zimę i jesień?



Wysypiać się – naukowcy stwierdzili, że sen krótszy niż 7 godzin na dobę zwiększa ryzyko przeziębienia i grypy.

Wynika z tego, że solidna dawka snu dobrze regeneruje organizm i zapewnia odporność na wysokim poziomie.

Warto spacerować, wychodzić na  świeże powietrze. Chłód może nas zahartować. Dawka witaminy D jest dobroczynna dla osób w każdym wieku. Dla dzieci jest polecana z uwagi na budowę kośćca. Dla starszych z uwagi na znaczne zmniejszenie ryzyka cukrzycy i choroby serca.

Dbać o prawidłową wilgotność i temperaturę otoczenia. W dokonywaniu pomiaru pomogą specjalnie skonstruowane termometry. A opowiednią wilgotność można uzyskać dzięki wietrzeniu pomieszczeń oraz stosowaniu nawilżaczy powietrza. Czasami wystarczy na kaloryfer nałożyć mokry ręcznik, by spało się lepiej.

Na bycie zdrowym dobrze działa optymistyczne nastawienie do życia. Po stresującym dniu zrelaksuj się. Możesz zrobić to przygotowując małe SPA w swojej łazience. Pachnące świece i kosmetyki pomogą Ci się odprężyć. Gabinety oferują również specjalne masaże na poprawienie nastroju. Taki masaż wykonywany jest przy użyciu prepratów pachnących cytrusami, a sam zabieg może zawierać elementy akupresury. Z uwagi na dobroczyne działanie czekolady wykonuje się też czekoladowe zabiegi. Po nałożeniu czekoladowej maski uzupełnieniem zabiegu może być filiżanka gorącej czekolady.

Ciesz się jesieniąDieta ma również wpływ na samopoczucie. Czy wiesz, że oprócz czekolady dobrze na poprawę humoru działa miseczka płatków śniadaniowych z rana? By odnaleźć w sobie optymizm warto sięgnąć po optymistyczną lekturę.

Kiedy długo spacerujesz po chłodnym i wilgotnym parku, zadbaj o siebie po powrocie do domu.Pamiętaj o dobrym rozgrzaniu organizmu. Możesz wziąć gorącą kąpiel lub wskoczyć z gorącą herbatką pod kołdrę.Dobrym wyborem może być herbata z hibiskusa Ten kwaskowaty w smaku napar jest świetnym antidotum na infekcje, dodaje energii, chroni serce i działa antyrakowo.

Autor J.V.

Jak spać dobrze?



Odpowiednia jakość i ilość snu jest niezbędna dla zdrowia ciała i umysłu. Niestety co trzeci Polak cierpi z powodu zaburzeń snu.

Problemy z zasypianiem, drętwienie kończyn, chrapanie, wybudzanie się w nocy, bóle głowy i kręgosłupa, duszności - to tylko niektóre dolegliwości, z którymi wielu przychodzi zmagać się w nocy.

Jakie są konsekwencje snu złej jakości i niewyspania?

  • wahania nastroju - więcej rzeczy Cię denerwuje, nie wiadomo dlaczego ogarnia Cię czasami uczucie przygnębienia
  • zaburzenia pamięci - szczególnie dotkliwe przed egzaminami, kiedy nie możesz sobie czegoś przypomnieć
  • senność - po prostu zmęczenie
  • zwiększone łaknienie - jesz więcej niż potrzebujesz i ciągle masz na coś apetyt
  • upośledzenie zdolności twórczych - nie masz już tylu ciekawych pomysłów co zwykle
  • osłabienie koncentracji - łatwiej o poważny błąd w pracy lub gafę wśród znajomych

Długofalowo sen złej jakości powoduje poważne dolegliwości i problemy:

  • otyłość - podczas prawidłowego snu organizm wydziela leptynę - hormon, który normalnie sygnalizuje, że jesteś najedzony. Gdy źle śpisz organizm produkuje mniej leptyny i wtedy rośnie Twój apetyt na węglowodany, co prowadzi do zwiększenia ich spożycia i otyłości!
  • przedwczesne starzenie się
  • przewlekłe zmęczenie - nie masz na nic ochoty, odczuwasz ciągłe zmęczenie i apatię
  • osłabiona odporność - jesteś podatna na infekcje i łatwo się przeziębiasz
  • zwiększone ryzyko nabawienia się cukrzycy, chorób układu krążenia oraz układu pokarmowego
  • trwałe upośledzenie pamięci

"Wydaje się, że to właśnie sen w największym stopniu decyduje o długości naszego życia"
- William Dement, założyciel pierwszego Ośrodka Badań nad Snem,
Uniwersytet Stanforda w USA

Niestety pomimo tego większość poduszek nie została zaprojektowana tak, by zapewnić optymalne warunki do zdrowego snu.

Dobry sen to nie luksus, to konieczność.

Zadbaj o swoje zdrowie i dobre samopoczucie. Sprawdź jak Uan-An może Ci zapewnić dobry sen, który wzmocni Twoje zdrowie, odnowi siły witalne i pozwoli w pełni wykorzystać Twój potencjał.

Sprawdź już dziś - za darmo i bez ryzyka!

artykuł pochodzi ze strony Dobry Sen

Przepis na bolący kręgosłup, recepta jak znalazł

Bóle kręgosłupa i jak sobie z nimi radzić?

Wiele osób ma z tym problem ale nie wielu zna odpowiednie ćwiczenia, które zniwelowałyby odczucia zmęczenia i bólu.
Dlatego tutaj znajdziesz przydatne porady jak radzić sobie samemu w takiej sytuacji. Na taki stan rzeczy wpływa często prowadzony tryb życia, siedząca praca i brak aktywności ruchowej.

Ćwiczenia nie mogą wywoływać bólu, a ich intensywność powinna być dostosowana do wydolności ćwiczącego. Ćwiczenia należy wykonywać spokojnie w równym tempie, zachowując rytmiczny, równomierny oddech.Jeśli twoje bóle nie są spowodowane poważną chorobą można samemu pomóc sobie Czytaj dalej Przepis na bolący kręgosłup, recepta jak znalazł

Dlaczego warto jeść kiszoną kapustę?


Kiszona kapusta przysmak na zimę

Kapusta jest najpopularniejszym warzywem w naszym kraju. Obecnie wypierana przez pomidory jednak nadal zajmuje czołową pozycję w naszych jadłospisach. Słynąca z walorów zdrowotnych jest chętnie konsumowana w postaci różnych potraw. Jednak prawie połowa polskich zbiorów kapusty białej przeznaczona jest do kiszenia. Kiszona kapusta mimo, że nieco droższa od świeżego surowca jest też eksportowana do Niemiec, Słowacji i Czech. Na czym polega fenomen kiszonej kapusty?

Chiński wynalazek

Mimo, że kiszona kapusta jest przysmakiem mieszkańców Europy Środkowej początki kiszenia sięgają dalekich Chin. Tam, przed tysiącami lat, podczas budowy Wielkiego Muru budowniczowie zajadali się kiszoną kapustą. Podobno ‘kimczi’ (tak ją nazywali) powstawała na skutek zalania surowca winnym octem ryżowym. Później ten rarytas trafił do Europy Wschodniej do czego przyczynili się Tatarzy. Jednak ostatecznie sposób kiszenia ukształtowany został przez Niemców w średniowieczu Opracowali oni metodę kiszenia polegającą na dodaniu dużych ilości soli oraz ugniatania kapusty gołymi stopami dorosłych panien.

Kiszenie dzisiaj

Dziś przygotowanie kiszonej kapusty nadal odbywa się sposobem domowym jednak warunki w jakich się to robi różnią się dość znacznie. W celu ukiszenia kapusty najpierw wybiera się odpowiednie sztuki, obiera się je z liści zewnętrznych, przepoławia i tnie na wiórki. Tak pociętą kapustę zasypuje się odpowiednią ilością soli, która powoduje po pewnym czasie wyciek soku. Następnie kapustę ubija się w beztlenowych warunkach co powoduje rozwijanie się bakterii mlekowych. Jest to tzw fermentacja mlekowa, której poddać można również ogórki oraz inne warzywa i owoce (np. dość popularne na Ukrainie kiszone jabłka). Fermentacja po 1-2 tygodniach doprowadza do uzyskania kwaśnego, pożądanego smaku. Procesy te odbywają się w tzw kiszarniach w ogromnych wyspecjalizowanych kontenerach. Ukiszoną kapustę następnie pakuje się do beczek i przechowuje w niskiej temperaturze.

Kiszenie jest metodą utrwalania żywności, mającą przedłużyć jej przydatność do spożycia. Jednak oprócz tego okazuje się, że kiszenie nadaje kapuście walory smakowe oraz zdrowotne.

Dlaczego jest tak zdrowa?

Kiszenie kapusty powoduje obniżenie ilości wszelakich cennych składników. Spada zawartość wszystkich witamin, makro i mikroelementów w porównaniu do ilości tych związków w kapuście surowej. Jedyny zadowalający spadek (dla osób odchudzających się) dotyczy liczby kcal która obniża się dość znacznie. Skąd więc tyle zachwytów nad kiszoną kapustą?

Otóż do pełnego zdrowia nasz organizm potrzebuje też innych związków oprócz wszystkim znanych witamin. W procesie fermentacji prócz powstawania tak charakterystycznego aromatu, rozluźniają się tkanki kapusty i w efekcie staje się ona łatwiej strawna od jej surowego odpowiednika. Między innymi dlatego kiszona kapusta jest zbawiennym produktem dla naszego układu pokarmowego. Kwas mlekowy oraz jego bakterie przyczyniają się do regulacji trawienia oraz usprawniania pracy układu pokarmowego. Bakterie te ułatwiają rozkład pożywienia, obniżają tym samym poziom cholesterolu. Przypuszcza się też, że kiszona kapusta wykazuje działanie antynowotworowe. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że za przyczynę powstania nowotworów jelita grubego uważa się procesy gnilne zachodzące wewnątrz niego. Kiszona kapusta ma tak korzystna florę bakteryjną, że nie tylko hamuje ona owe procesy ale też wpływa stymulująco na system odpornościowy organizmu. W ten sposób kiszona kapusta oczyszcza nasze jelita, a dzięki temu mogą one przyswoić więcej witamin z pożywienia.

Zimą kiszona kapusta stanowi świetną alternatywę dla wiosenno-letnich owoców i warzyw, których o tej porze brakuje. Najzdrowsza jest oczywiście kiszona kapusta surowa jednak po ugotowaniu zachowuje nadal swoje zalety a dania z niej przygotowane są pyszne i niezwykle pożywne.

Jak lekarstwo

Kiszona kapusta wykazuje właściwości lecznicze. Specjaliści od medycyny niekonwencjonalnej zalecają pić sok z kiszonej kapusty w przypadku problemów nie tylko z układem pokarmowym ale również moczowym oraz oddechowym.

Przy okazji świąt z pewnością tego przysmaku nam nie zabraknie bo wiele tradycyjnych wigilijnych potraw zawiera kiszoną kapustę. Jednak warto żebyśmy również po świętach docenili to warzywo, które przygotowane w ten sposób przewyższa ilością zalet wiele egzotycznych produktów na które czasami tak namiętnie polujemy nie doceniając tego co mamy pod ręką.

Autor: Elżbieta Szlęk

Zdrowie rośnie jak na drożdżach!

Autorem artykułu jest Joanna Kurowska
Jak pokonać jesienno-zimowe osłabienie? Jak zachować promienną cerę i błyszczące włosy? Zaufaj dobroczynnemu działaniu drożdży piwowarskich, witaminy B i chromu.

Drożdże piwowarskie od wieków wykorzystuje się w medycynie jako bogate źródło cennych witamin, aminokwasów, składników mineralnych oraz mikroelementów.

O dobroczynnym działaniu drożdży słyszał chyba każdy, kto był na popularnej diecie Montignaca. Drożdże mają niski indeks glikemiczny, a przy tym są bardzo zdrowe, gdyż w suchych drożdżach zawarte są witaminy B1, B2, B5, B6. Witaminy z grupy B są wyjątkowo ważne, bo gdy nam ich brakuje czujemy się zmęczeni, drażliwi, pojawiają się bóle głowy.

Witaminy z grupy B działają dobroczynnie na wygląd skóry, włosów i paznokci. Między innymi dlatego preparaty zawierające tę witaminę polecane są młodzieży w okresie dojrzewania. Witamina B wzmacnia paznokcie, wyraźnie poprawia wygląd skóry, przywraca włosom sprężystość, a także pomaga hamować ich siwienie i wypadanie.

Czy wystarczy odpowiednia dieta, aby zapewnić organizmowi odpowiednią ilość witaminy B?

Niestety, od kiedy stosuje się nowoczesne techniki konserwacji owoce i warzywa mają niższą zawartość witamin niż kiedyś, więc nawet różnorodna dieta może być niewystarczająca. Dlatego warto sięgnąć m.in. po preparaty Lewitan i Lewipollen produkowane przez polską firmę Centuria, które zapewniają potrzebną ilość witaminy B i chromu, który pomaga regulować poziom cukru we krwi. Dlatego jest zalecany w przypadku cukrzycy oraz hipoglikemii.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl