Archiwum kategorii: Zdrowie

Zimowa kuracja dla włosów

Sezon czapkowy, który trwa już od dłuższego czasu skutecznie odbiera urodę naszym włosom. Noszenie czapki poza tym, że ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia (przez głowę najszybciej traci się ciepło) nadal jest zmorą wielu kobiet. Nie pomagają żadne kosmetyki nadające puszystość, zwiększające objętość włosów kiedy trzeba wcisnąć na głowę ciepłą czapkę. Wcale nie jest lepiej kiedy tej czapki zabraknie- zimno na dworze przeplatane z ogrzewaniem w pomieszczeniach najczęściej sprawia, że nasza satysfakcja podczas przeglądania się w lustrze sięga dna.

Co należy zrobić aby podczas niekończącej się zimy utrzymać włosy w świetnej formie?

Włosy oprócz tego, że stanowią niezwykle pociągający element kobiecej urody są przede wszystkim wyznacznikiem stanu zdrowia. Stan włosów świetnie sygnalizuje jakiekolwiek niedobory w naszym organizmie, a nawet (u wnikliwych obserwatorów) nadchodzące choroby.
Kiepska kondycja włosów zimą nie jest więc spowodowana tylko i wyłącznie niekorzystnymi warunkami klimatycznymi ale przede wszystkim tym, że nasza dieta zimą staje się jednostajna i uboga. Należy też pamiętać, że specyfiki, które mają dodać nam urody najczęściej tak obciążają włos, że nie ma on możliwości ‘oddychać’.

Proponuję więc pewną kurację, a przy okazji test aby się przekonać jak łatwo za pomocą kuchennych przysmaków, stosowanych nie tylko wewnętrznie, poprawić stan włosów i przywitać wiosnę seksowną czupryną.

Po pierwsze: abstynencja
Chodzi tu o zachowanie wstrzemięźliwości od wszelakich środków chemicznych, które namiętnie nakładamy na włosy. Postaraj się więc przez najbliższy miesiąc zrezygnować z odżywek, pianek, maseczek z drogerii. 777422_lemonPrzed myciem włosów wcieraj we włosy olej sezamowy lub przyrządź domową maseczkę z żółtka i oleju rycynowego, którą wciera się w skórę głowy i pozostawia na godzinę. Po umyciu włosów płucz je w wywarze z ziół (pokrzywa, chmiel- włosy ciemne; rumianek-włosy jasne). Dla blondynek bardzo wskazany produkt z lodówki- cytryna. Oprócz tego, że bogata w witaminy, ma odczyn kwaśny co bardzo ważne dla naszej skóry. Szampony i inne chemiczne środki mają odczyn zasadowy pozostawiając takowy na skórze naszej głowy. Wypłukanie więc głowy w czymś kwaśnym pozwoli przywrócić skórze naturalne pH, a co za tym idzie lśniące i gładkie włosy. Wersja dla pań z ciemnymi włosami: zamiast cytryny-ocet jabłkowy rozpuszczony w wodzie w proporcji 1:10. Postaraj się po umyciu włosów zrezygnować z nakładania czegokolwiek na włosy. Kwaśna cytryna lub ocet oprócz właściwości prozdrowotnych dość skutecznie zmiękczają włosy, dzięki czemu stosowanie odżywek staje się zbędne.

Po drugie: witaminowe doładowanie od środka
Tak naprawdę to właśnie na talerzu zaczyna się wszystko. To, co zjesz zawsze odbija się na wyglądzie w mniejszym lub większym stopniu. Nawet najlepsze środki wcierane we włosy nie pomogą gdy dieta jest zła. Zatem co mamy jeść by wzbudzić zazdrość u innych naszymi włosami? Produkty bogate w witaminę A.829859_hair Jej brak może spowodować matowienie włosów. Jednak przestrzegam przed zażywaniem preparatów tejże witaminy. Udowodniono, że przyjmowanie zbyt dużych ilości wit A działa rakotwórczo stąd jej źródeł należy szukać tylko w naszej lodówce. Naturalne produkty zawierają jej na tyle dużo by przywrócić blask włosom i na tyle wystarczająco by nie działać ze szkodą dla naszego zdrowia. Zadbajmy więc by każdego dnia do obiadu zjadać surówkę z marchwi lub ciemnozielonych warzyw. Można przegryzać suszone morele oraz na śniadanie zafundować sobie jaja.

Aby zapobiec utracie włosów wzbogacamy nasza dietę w witaminy z grupy B. Największym wrogiem tej witaminy jest stres, a że jego nie brakuje nigdy stąd potrzeba przyjmowania tej witaminy jest duża. I w tym przypadku poszukujemy jej w produktach łatwo dostępnych: przede wszystkim pełnoziarniste produkty zbożowe, jogurty, mleko, jaja, ryby oraz drożdże (to propozycja dla tych, którzy je oczywiście lubią).

Posiadaczki tłustych włosów ograniczają spożycie słodyczy a te, które zmagają się ze zbyt suchymi powinny zajadać się produktami bogatymi w kwasy tłuszczowe (orzechy, tłuste ryby). Z kolei aby pozbyć się łupieżu zaleca się spożywanie dużych ilości cynku. Jego źródła to przede wszystkim skorupiaki, otręby pszenne, nasiona słonecznika i dyni ale również większość grzybów oraz warzywa strączkowe. Oczywiście niezależnie czy zmagamy się z łupieżem czy z suchymi włosami powinnyśmy zadbać by wszystkie z wymienionych składników znalazły się w naszej diecie w odpowiednio dużych ilościach.

Po trzecie: ziołowe wspomaganie
Zioła kryją w sobie ogromny potencjał i o tym wie każdy, kto korzysta z ich możliwości. Oprócz płukanek ziołowych warto wprowadzać je także wewnętrznie. Jak zwykle zalecam przygotowywanie wywarów z suszonych ziół jednak dla wyjątkowo leniwych mogą być w tym przypadku gotowe preparaty z apteki. Zioło najsilniej działające na włosy to skrzyp.816381_herbs Kuracja skrzypowa daje nam pewność, że po pewnym czasie będziemy mogły pochwalić się pięknymi włosami (i nie tylko) Skrzyp zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji francuskiej ziół co potwierdza jego ogromne możliwości. Posiada bogactwo mikroelementów, wpływa odmładzająco i wzmacniająco na skórę.

Przestrzegając powyższych punktów mamy pewność, że zanim nadejdzie wiosna nasze włosy wzbudzą zachwyt i podziw. A oprócz poprawy stanu włosów zauważymy też wiele innych korzyści. Spróbuj a przekonasz się co mam na myśli…

Autor: Elżbieta Szlęk

Dzika róża na sprawne stawy

Herbatka z róży, różane powidła, płyn do kąpieli z ekstraktem z płatków, aż wreszcie nowoczesne odkrycie skandynawskich naukowców – preparat łagodzący dolegliwości stawowe wyprodukowany z owoców dzikiej róży. Krzew ten od lat jest źródłem inspiracji nie tylko dla poetów, kucharzy i kosmetologów, ale także dla farmaceutów.

Eric Hansen, odkrywca pozytywnego wpływu proszku z dzikiej róży na stan naszych stawów, sprowokował do badań naukowców, którzy stwierdzili, że zawarta w dzikiej róży substancja zwana galaktolipidem ma właściwości lecznicze. Prawidłowo przetworzone owoce – w kontrolowanym procesie suszenia w odpowiednich temperaturach – łagodzi dotkliwe bóle stawowe związane m.in. z reumatyzmem, które są efektem starzenia się organizmu. Jedynie owoce róży przygotowane w ten specjalny sposób zawierają aktywną substancję GOPO®. Wysokie temperatury, którym poddawane są owoce przy przygotowywaniu konfitur czy herbaty, niszczą substancję GOPO®.

Według najnowszych badań na dolegliwości stawowe cierpi połowa populacji po pięćdziesiątym roku życia i blisko 80 proc. osób po ukończeniu 80 lat. Problemy związane z bólem stawów coraz częściej dotykają także ludzi młodych. Staje się to po-woli masowym schorzeniem – chorobą cywilizacyjną. Przyczyn jej powstawania jest wiele, m.in. wady postawy, siedzący tryb życia, brak gimnastyki, a także otyłość. Zbyt duża masa ciała powoduje bowiem szybsze zużywanie się chrząstki między-stawowej, co obciąża stawy, wywołując bóle i stany zapalne.

Z czasem dochodzi do zwyrodnienia stawów – najistotniejszej części układu ruchu. Stają się one sztywne, tracą swą wilgotność i sprężystość. Wówczas nawet zwykły, naturalny ruch sprawia ból, pojawia się uczucie porannej sztywności i problemy z normalnym funkcjonowaniem. Wchodzenie po schodach czy założenie ubrania stają się nie lada wyzwaniem. Osoba cierpiąca na dolegliwości stawowe bardzo dotkliwie odczuwa także wszelkie zmiany pogodowe.
Problemy ze stawami przekładają się ogólnie na słabsze samopoczucie, większe rozdrażnienie, problemy ze snem i reakcje nerwowe spowodowane uciążliwą dolegliwością. Odczucia te są potęgowane bezsilnością wobec kłopotów, jakie sprawiają codzienne czynności i uzależnieniem od innych osób, dla których stajemy się – w naszym odczuciu – balastem. Wówczas również zdajemy sobie sprawę z szybko upływającego czasu, co wpływa na gorsze samopoczucie psychiczne i może stać się jedną z przyczyn depresji.

Naturalna substancja GOPO® kontra glukozamina

W leczeniu dolegliwości reumatycznych ważne jest utrzymywanie chorego stawu w ruchu przez odpowiednią rehabilitację, a także środki farmakologiczne łagodzące ból i odbudowujące chrząstkę stawową. Do tej pory glukozami-na była jedyną substancją stosowaną w tego typu schorzeniach i jeśli nie pomagała, pacjent był skazany na dalsze odczuwanie bólu. Teraz pojawiła się alternatywa – substancja aktywna z dzikiej róży – galaktolipid nazwany GOPO®, z której otrzymywany jest LITOZIN® FORTE – całkowicie naturalny suplement diety. Badania prowadzone na użytkownikach preparatu w Danii i Norwegii wskazują, że pomaga utrzymać sprawność stawów u 4 z 5 osób.

Substancja GOPO® sprawia, że codzienne czynności, takie jak: chodzenie po schodach, siadanie, wstawanie, wkładanie i zdejmowanie garderoby, a także mycie się, robienie zakupów czy nawet sprzątanie domu – ponownie stają się normalnością. Preparat pomaga utrzymać sprawność naszych stawów, co w konsekwencji poprawia komfort życia osoby dotkniętej dolegliwościami stawowymi. Wystarczy zażywać preparat Litozin Forte dwukrotnie każdego dnia. Co ważne, dzięki naturalnym składnikom możemy stosować Litozion przez dowolnie długi okres. Preparat z proszkiem z dzikiej róży GOPO® nie wykazuje również działań ubocznych i może być stosowany z innymi preparatami. Zadowalają-ce efekty stosowania preparatu z GOPO® można zauważyć już po 3 do 5 tygodni – dolegliwości będą mniej uciążliwe . Badania nad substancją GOPO® zawartą w dzikiej róży docenili już Skandynawowie, którzy chcą jesień swojego życia przeżyć aktywnie. Dzięki proszkowi z dzikiej róży nasze stawy poczują ulgę, a my zapomnimy o naszym wieku.

Zmarszczki szybciej dopadają kobiety, które nie trzymają moczu?

Zmarszczki szybciej dopadają kobiety, które nie trzymają moczu?

Okazuje się, że w coraz częstszych przypadkach to wizyta u urologa, a nie chirurga plastycznego, jest lekiem na bruzdy wokół oczu. Gubienie moczu to potworny problem kobiet. Dr Dariusz Szmydki, specjalista urolog z NZOZ Primus (Brudzowice, koło Katowic) szacuje, że problem nieotrzymania moczu u kobiet po 60 roku życia dotyczy aż 40% Polek.  W młodszej grupie ten procent się zmniejsza, ale i tak jest duży. Co robią kobiety? Metody,  mające zastąpić wizytę u specjalisty, są zatrważające.

Kobiety te unikają śmiechu. Wiadomo, że podczas śmiania się napinamy mięśnie i kiedy te odpowiadające za trzymanie moczu nie są w dobrej kondycji, robimy wszystko, by unikać takiej sytuacji. Inną metodą, stosowaną przez kobiety jest ograniczanie płynów,  co jedynie pogarsza kondycję układu moczowego i nie tylko moczowego, bo mało płynów to potencjalne problemy zakrzepowe,  a także problemy z zaparciami, bądź co dla kobiet bardzo istotne, mało wody w organizmie to jeden z wielu czynników ryzyka szybszego powstawania zmarszczek, które i tak z wiekiem są dość częste – informuje dr Szmydki z NZOZ Primus.

Badania urodynamiczne. NZOZ Primus bada coraz większą liczbę kobiet, ułatwia to sprzęt do badania urodynamicznego, który mają pacjentki na miejscu. Badanie to, w dużym uproszczeniu, polega na dokonaniu pomiarów ciśnienia wewnątrz pęcherza w trakcie jego wypełniania i oddawania moczu. Pozwala odpowiedzieć na pytanie co jest mechaniczną przyczyną tego, że gubimy mocz. W okresie jesienno-zimowym objawy chorobowe ulegają nasileniu, co często dopinguje  kobiety do zgłoszenia się do lekarza. Nie każdy ośrodek zdrowia ma odpowiedni sprzęt by je wykonać, zazwyczaj jest to możliwie jedynie w szpitalnych oddziałach bądź specjalistycznych klinikach. W NZOZ Primus w Brudzowicach koszt takiego badania to 500 zł. Na miejscu pacjent ma także zapewnioną opiekę specjalisty, który po badaniu wybiera odpowiednią formę leczenia. Dość często specjaliści proponują wykonywanie ćwiczeń. Primus posiada także pracownię, na której pacjentki mogą niemal od ręki zastosować ćwiczenia wskazane przez lekarza.

Ćwiczenia mięśni Kegla . Ich wstępna faza to zidentyfikowanie  „mięśnie Kegla”. Można to zrobić poprzez  przerywanie strumienia moczu podczas siusiania – to właśnie o te mięśnie chodzi. Napinając je, jednocześnie zaciska się zwieracze odbytu, cewki moczowej i wejście do pochwy. Należy zapamiętać to uczucie, by dalej ćwiczyć „na sucho”.  Nie należy ćwiczyć podczas oddawania moczu, bo wtedy pęcherz nie zostanie opróżniony do końca, a to może doprowadzić do zapalenia dróg moczowych i innych komplikacji.

Innym sposobem  identyfikacji tych mięśni jest włożenie dwóch palców do pochwy (najlepiej na leżąco). Podczas napinania mięśni, czuje się  jak zaciskają się one wokół palców. Na początku ucisk może być słaby, ale stopniowo będzie coraz silniejszy.

Jak ćwiczyć?

  • Po zidentyfikowaniu mięśnia Kegla należy położyć się na plecach lub stanąć w lekkim rozkroku. Należy napiąć tę grupę mięśni, policzyć do 5 i powoli je rozluźnić. Chwilę odpocząć i powtórzyć ćwiczenia.
  • Na początek robimy serię 5 skurczów i rozkurczów i powtarzamy ją 3 razy dziennie.
  • Po tygodniu należy zwiększyć liczbę skurczów do 10–15 i wykonywać codziennie po kilka serii. Można modyfikować ćwiczenia, np. wydłużając skurcz do 10 sekund lub napinając i rozluźniając mięśnie tak szybko jak potrafisz. Wariantów jest wiele. Ważne, by ćwiczyć regularnie i jak najwięcej.
  • Podczas ćwiczeń Kegla mięśnie brzucha nie powinny być napięte, dlatego na początku najlepiej ćwiczyć na leżąco, kładąc dłoń na brzuchu i kontrolując, czy go nie napinasz. Nie wstrzymuj też oddechu.

Ćwiczenia Kegla są bardzo skuteczne, pod warunkiem że są wykonywane systematycznie i prawidłowo. Doktor Kegel - amerykański ginekolog-zalecał wykonywanie ćwiczeń trzy razy dziennie przez minimum 5–10 minut. Aby ćwiczyć prawidłowo, powinno się:

  • napinać mięśnie dna miednicy (otaczające pochwę, cewkę moczową i odbytnicę), ale bez napinania mięśni pośladków i brzucha
  • unikać ćwiczeń podczas oddawania moczu, bo utrudnia to opróżnienie pęcherza.

Uwaga: efekty ćwiczeń są widoczne dopiero po kilku tygodniach, ale na pewno przyjdą, jeśli rzeczywiście regularnie je wykonywano.

Obniżona aktywność seksualna. Przy małym nasileniu objawów kobiety nie mają wystarczającej motywacji, dla większości zaś problem jest na tyle wstydliwy, że nigdy nie decydują się na pomoc. Niewiele pacjentek jednak wie, że wczesne zdiagnozowanie choroby, dzięki badaniom urodynamicznym oraz ćwiczenia pozwalają na całkowite wyleczenie.

Aktywność kobiet jest zmienna w zależności od wykształcenia, pozycji społecznej, otoczenia, trybu życia – problem „siusiania” w różny sposób wpływa na komfort życia. A wpływa on niestety na obszary, które życiowo wydają się kluczowe, wystarczy wymienić spadek aktywności seksualnej czy wstrzymywanie się od śmiechu, co w wielu przypadkach przekłada się na strach przed normalnymi zachowaniami w trakcie spotkań towarzyskich – śmiech może wywołać gubienie moczu. Częste wychodzenie do ubikacji również sprawia, że kobiety nie czują się komfortowo – bo to ogranicza im kontakt z otoczeniem.

Im wcześniej lekarz postawi diagnozę, tym szybciej można wprowadzić działania naprawcze. Specjalista z NZOZ Primus podkreśla, że nietrzymanie moczu to problem nie urologiczny, nie ginekologiczny, ale po prostu kobiecy, więc zajmują się tymi pacjentkami, zarówno lekarze urolodzy jak i ginekolodzy – oddzielnie lub co korzystniejsze - wspólnie.

Po porodzie. U młodych kobiet problem ten występuje czasami po porodach naturalnych i ma to związek najczęściej z uszkodzeniem aparatu mięśniowo-więzadłowego mięśni krocza. Najczęściej jest to jednak problem przemijający, ale wymagający oceny i obserwacji, a czasem wdrożenia już odpowiedniego postępowania leczniczego – ćwiczenia mięśni krocza i nauczenia kobiet systematyczności w tych ćwiczeniach, bo te działania mogą wpływać nie tylko na problemy z utrzymaniem moczu, ale również wpływają na aspekt seksualny – poprawiając satysfakcję z pożycia, które po ciąży czasem jest inne, w ocenie partnerów nieco gorsze niż wcześniej.

Dr Dariusz Szmydki, urolog NZOZ Primus

Co robić?

  1. dbać o wagę, kobiety otyłe trudniej się leczy
  2. po 50 roku życia regularnie badać się ginekologicznie
  3. być aktywnym ruchowo – ćwiczyć, a jeśli choroba jest wykryta w miarę wcześnie odpowiedni rodzaj ćwiczeń dobranych przez lekarza eliminuje chorobę nawet w 100%
  4. zgłosić się do lekarza już po zauważeniu pierwszych objawów, by uniknąć leczenia operacyjnego.

***

NZOZ Primus powstał 11 lat temu, jego założycielką jest dr Halina Frączek. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Primus jest rodzinnym biznesem medycznym – jednym z najlepiej funkcjonujących na Śląsku. Składa się z ZOZ-u i szpitala z 9 oddziałami oraz poradniami specjalistycznymi. Ośrodek mieści się z dala od miejskiego zgiełku. Blisko mają do niego podróżni, przylatujący bądź odlatujący z lotniska w Pyrzowicach.

Wieczna młodość

W kolorowych maagazynach, na ich okładkach królują wiecznie młode twarze. Często swą młodość zawdzięczają zgrabnym dłoniom grafika komputerowego.

Młodość to nie tylko wygląd zewnętrzny. Nie będzie młodym ten kto czuje się stary sam ze sobą. Dzięki odpowiedniemu stanowi ducha można czuć się młodym również i bez photoshopa.

Czy jest sposób na wieczną młodość?

Czy powiedzenie "Starość nie radość, a młodość nie wieczność" ma swoje uzasadnienie?

 

Przekonaj się, uważnie zobacz poniższy filmik i zafunduj sobie eliksir młodości.

 

 

W filmie wystąpiła 75 - letnia babcia 7 wnuków, wraz ze swoim nauczycielem salsy Nico. Paddy Jones pokazała, że babcie potrafią.

Jak oddziaływuje stres na Twój organizm?

Zdjęcie: loleia, http://www.sxc.hu

Tekst jest fragmentem ebooka Zwalcz stres

Ciało:

Jedną z podstawowych reakcji naszego ciała na stres jest wzrost napięcia mięśniowego. Po pewnym czasie napięcie spada, im jednak czynnik stresujący jest mocniejszy tym dłużej trwa powrót do stanu wyjściowego. Jeśli czynniki stresujące występują często lub są długotrwałe (a tak niestety najczęściej jest) nakładają się na siebie i powrót do stanu wyjściowego jest trudny.

Takie napięcie może utrzymywać się przez dłuższy czas i przechodzić w formy chroniczne.

Ponadto stres powoduje przyśpieszenie akcji serca, wzrost ciśnienia krwi i odpływ jej do mięśni z organów wewnętrznych, co powoduje ich niedokrwienie i jeśli taki stan utrzymuje się dłużej – może prowadzić do zaburzenia ich funkcji. Towarzyszy temu również szereg innych zmian fizjologicznych i biochemicznych, które na dłuższą metę są dla nas niekorzystne.

Oddech:

W wyniku stresu oddech ulega spłyceniu i przyśpieszeniu oraz pojawiają się w nim napięcia. Pod wpływem długotrwałego stresu te zmiany również przybierają formę chroniczną, zaś ich skutki mogą być jeszcze bardziej niekorzystne, niż te opisane powyżej.

Oddech jest odbiciem naszych stanów emocjonalnych i zaburzenia oddechu odbijają się na naszej równowadze emocjonalnej.

Ponadto spłycenie oddechu powoduje na dłuższą metę niedotlenienie, zwłaszcza w okresie snu i może być jedną z przyczyn tego, że budzimy się zmęczeni, nie pamiętamy snów a w nich często pojawiają się męczące koszmary.

Umysł:

Przede wszystkim nadmierny stres upośledza nasze funkcje psychiczne. Każdy z własnego doświadczenia wie, jak stres wpływa na nasze funkcjonowanie psychiczne – nie możemy sobie przypomnieć ważnych rzeczy, mamy problemy z wysłowieniem się, logicznym myśleniem, koncentracją, nie panujemy nad naszymi reakcjami, emocjami itp. Zmiany psychiczne wywołane nadmiernym stresem również się kumulują i przybierają formy chroniczne. Wzrost poziomu niepokoju, nerwowość i nadmierne reakcje emocjonalne są najłatwiej dostrzegalne.

Jeśli nie nauczymy się uwalniać od skutków stresu, te niekorzystne zmiany będą postępować zatruwając życie nam i wszystkim wokół. Nie musi jednak tak być. Wystarczy, że potraktujemy poważnie to, co poniżej zostało napisane i wprowadzimy to w swoje życie. Wybór należy do nas!

--
Tekst jest fragmentem ebooka Zwalcz stres

Jak radzić sobie ze stresem – przepis na stres

Zdjęcie: Heather Sorenson, http://www.sxc.hu

Szukasz leku na stres? Poniżej znajdziesz 9 odtrutek.

Ruszaj się:

Według gazety Zdrowie ruch pozwala pobyć się z organizmu nadmiaru hormonów stresowych - kortyzolu i adrenaliny, pod warunkiem, że wybierzemy taką aktywność fizyczną, jaka nam najbardziej odpowiada. Wówczas podnosi się poziom endorfin (hormonów szczęścia), które sprawiają, że czujemy się zadowoleni i lepiej znosimy sytuacje stresowe.

Każdy z nas może zadbać o produkowanie większej ilości endorfin.

Wystarczy codziennie spacerować albo przynajmniej aktywnie odpoczywać przez weekend. Podwyższony poziom endorfin - hormonów szczęścia utrzymuje się w organiźmie od kilku godzin do kilku dni, potem trzeba produkować je na nowo.

Wniosek:

Ruszaj się, spaceruj, pływaj przynajmniej w weekend, a będziesz szczęśliwsza i odstresowana.

Nie zamartwiaj się

Zamartwianie się jest bezporduktywną czynnością. Nic nie poprawia. Ty masz kiepski nastrój. zamień zamartwianie się w działanie, bo tylko ono może poprawić sytuację oraz

Myśl pozytywnie

Pozytywne myślenie zmniejsza stres.Pozwala popatrzeć na daną sytuację inaczej. Dzięki pozytywnemu myśleniu nie widzisz krytyki tylko w ciemnych kolorach. Oglądaj komedie, czytaj dowcipy. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi.

Naucz się prosić o pomoc

Miesięcznik Via podaje, że stres w pracy rodzi się często z przekonania, że wszystko powinniśmy umieć, wiedzieć i zrobić samemu. Zacznij więc prosić o pomoc. Jeżeli możesz to deleguj swoje czynności.

Nie pij za dużo kawy i mocnej herbaty

Kofeina wzmaga niepokój.


Jedz węglowodany

Vita poleca jedzenie: pełnoziarnistego pieczywa, kasz, ziemniaków. Podnoszą one poziom zbawczej dla psychiki serotoniny.


Pij herbatę z melisy

Kiedy kołaczą Ci nerwy sięgnij po uspokajającą herbatkę.


Relaksuj się

Relaksuj się tak często jak to tylko możliwe. Zorganizuj sobie małe SPA w domu. Ciepła kąpiel koi zmysły. W odprężeniu się pomogą Ci specjalne nagrania.

Poszukaj specjalistycznego kursu

Kiedy nie umiesz sobie sama poradzić zapisz się na kurs, np. na kurs poświęcony temu jak radzić sobie ze stresem

Autor J.V.

Co jeść, by być zdrowym?

Zdrowie na talerzu

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że każdy dzień, w którym czujemy się dobrze to zasługa naszego układu odpornościowego. Nie zwracamy też uwagi na przejściowe złe samopoczucie, które samo mija. Zainteresowanie naszą odpornością zaczyna się wtedy gdy dopadła nas choroba. Dopiero wtedy dociera do nas, że układ immunologiczny stacza właśnie ogromną walkę z chorobotwórczymi czynnikami.

A tak naprawdę każdego dnia, w każdym momencie nasz układ pracuje na najwyższych obrotach. Każde kichnięcie, chrząknięcie czy świąd jest objawem działania tegoż układu. Są ludzie, którzy mimo ciągłego przebywania wśród chorych lub w niekorzystnych warunkach klimatycznych zawsze są zdrowi i tacy, w których towarzystwie wystarczy kichnąć żeby położyć ich do łóżka z wysoką temperaturą. Oprócz czynników genetycznych, na które nie mamy wpływu, nasza odporność zależy w dużym stopniu od tego jaki jest styl naszego życia. Dlatego warto zrobić wszystko aby wspomóc własną odporność i spędzić zimę na nartach lub bitwie na śnieżki zamiast leżenia z zakatarzonym nosem pod pierzyną.

witamina Cenna

Witamina ta jest wynalazkiem lat 20 XX wieku więc stosunkowo nowym. Uważa się, że odpowiednia ilość tej witaminy w organizmie wpływa pozytywnie na działanie układu immunologicznego. Udowodniono, że witamina ta świetnie radzi sobie z większością wirusów. Nie oznacza to, że sama w sobie leczy lecz usprawnia działanie obronne organizmu. Przypisuje się jej wiele zasług: poczynając od ułatwiania gojenia na działaniu antynowotworowym kończąc. Z tego względu powinniśmy zadbać aby zwłaszcza zimą jej poziom w naszym organizmie był odpowiedni. Witamina ta jest dość łatwo dostępna dlatego przy odpowiednio zróżnicowanym żywieniu nie powinno jej nam zabraknąć. Jednak jest pewna grupa ludzi, która potrzebuje tej witaminy znacznie więcej. Palacze, alkoholicy, i nie-alkoholicy którzy czasami „lubią sobie dobrze wypić”, cukrzycy, wybitnie mięsożerni oraz rekonwalescenci powinni zwiększyć jej dawkę o ok. 25%.

Poniżej najlepsze źródła tejże witaminy.

Produkt (100g) Zawartość witaminy C (mg)
Owoc dzikiej róży 550
Truskawka 46-234
Czarna porzeczka 148-258
Cytryna 20-70
Pomarańcza 16-47
Grejpfrut 24-45
Chrzan 105-138
Papryka Ok. 125
Natka pietruszki 128
Rzeżucha 61-89
Koperek zielony 100

Źródło: A. Szczygieł „Podstawy fizjologii żywienia”

Powyższa tabelka oraz podane w niej wartości są doskonałym wyjaśnieniem dla wszystkich tych, którzy codziennie rano katują się zimnym sokiem z pomarańczy wmawiając sobie, że to najlepsze źródło wit C a następnie dziwią się, że dopadła ich grypa. Okazuje się, że cytrusy określane przez wielu jako skarbnica witaminy C wcale tak dużo jej nie posiadają. Owszem, soki cytrusowe mają w sobie wielki potencjał (oprócz witamin posiadają wiele antyoksydantów) jednak zimą witaminę C powinniśmy pobierać z innych produktów Zamiast tego warto do porannej kanapki dodać paprykę z natką pietruszki. A potem wypić herbatkę z dzikiej róży.

Wróg i przyjaciel-selen

Selen jest pierwiastkiem dość kontrowersyjnym. Szkodliwy jest jego niedobór i nadmiar. Zauważono pewne objawy u ludzi zamieszkujących tereny o zwiększonej zawartości selenu (Kolumbia) świadczące o trujących właściwościach tego pierwiastka. Z drugiej strony zbadano jego korzystny wpływ na serce, w leczeniu nowotworów, właściwości grzybobójcze oraz…wzmacnianie układu odpornościowego. Najprawdopodobniej selen zmusza niejako organizm do produkowania ciał odpornościowych. Jak więc zadbać o jego prawidłowy poziom bez ryzyka przedawkowania. Przede wszystkim absolutnie nie stosować preparatów z selenem. Najpewniejszym źródłem jest żywność. Bardzo dobrym rezerwuarem selenu jest kukurydza. Płatki kukurydziane jedzone na śniadanie mimo, że mają go znacznie mniej niż sama kukurydza są wystarczającym źródłem. Innym produktem zawierającym selen jest czosnek. I z nim warto zaprzyjaźnić się tej zimy. Dodawany czasami do potraw lub jedzony na surowo (dla wytrawnych i odważnych smakoszy) nie tylko uchroni nas przed zimowymi dolegliwościami ale również zabezpieczy przed chorobami sercowymi.

Zimno na zewnątrz, ciepło w środku

Kiedy temperatury spadają poniżej zera wkładamy na siebie coraz cieplejszą odzież. Jednak powinniśmy zadbać też o dostarczenie ciepła od wewnątrz. Jedzenie zimnych pokarmów, popijanie chłodnymi napojami choćby były najlepszym źródłem witamin i makroelementów nie uchronią nas przed chorobami. Z pewnością znasz takie osoby które mimo, że jedzą jednostajnie, czasem wręcz ubogo nie zapadają zimą na grypę. Ich sekret tkwi w ciepłych posiłkach. Dlatego warto poranny sok zamienić na szklankę gorącego kakao a zamiast kanapek zjeść ciepłą zupę.

Zupy są zresztą świetnym posiłkiem na zimę. Jest to danie pożywne, zdrowe a w dodatku dostarcza ciepła organizmowi. Najlepsza zupa na zimę to tzw. ajntopf. Nazwa pochodzi od niemieckich słów: ein (jeden), topf (garnek). Oznacza zupę jednogarnkową, niezwykle gęstą. Przepis na taką zupę jest dość prosty: wszystkiego po trochu. Warzywa, ryż lub kasza a do tego wkładka mięsna. Taka zupa jedzona w ciągu dnia pozwoli bez uczucia głodu przetrwać resztę dnia i świetnie zastępuje oba dania. Medycyna dalekiego wschodu zachęca do spożywania takiej zupy nawet na śniadanie. Taki posiłek zjedzony rano oprócz tego że niezwykle pożywny dostarczy nam tyle ciepła że niestraszne już będzie wyjście z domu na zaśnieżone ulice.

Autor: Elżbieta Szlęk

Święta, święta i po …. szczupłej sylwetce, ale nie po przeczytaniu tego tekstu

Czy należysz do osób, które co roku przed świętami Bożego Narodzenia obiecują sobie, że tym razem powstrzymają się przed jedzeniem kuszących dań świątecznych? A potem co roku nie możesz odmówić sobie pałaszowania smakołyków. I wreszcie ze złością patrzysz na wagę, która wskazuje więcej po kilku dniach spędzonych przy stole?
Jeśli tak, to ten artykuł pomoże Ci poradzić sobie z corocznymi postanowieniami.
Zła wiadomość jest taka, że nie ma innego sposobu na uchronienie się przed przytyciem niż ograniczenie posiłków. Ale dobra wiadomość- że stosując poniższe wskazówki uda Ci się przetrwać ten okres bezboleśnie.

Planowanie i organizacja

Problem tuczących świąt zaczyna się dużo wcześniej niż przy wigilijnym stole. Pomyśl zawczasu o tym jak będziesz się czuć w poświąteczny poranek i zaplanuj wszystko tak abyś niczego nie musiała żałować. Niezależnie od tego, czy jesteś tradycyjną kobietą przyrządzającą potrawy w swojej kuchni, czy nowoczesną panią domu, która dania woli zamówić, weź kartkę papieru i zapisz ile osób będzie gościć przy Twoim stole. Ważne jest to, aby szykując święta nie przygotować/zamówić więcej niż będzie potrzebne. Nie zjedzone resztki nawet w poświąteczne dni kuszą zza drzwi lodówki. Lepiej więc, by każdy oszczędnie nakładał na talerz niż nie miał umiaru. Zamknij też kuchnię na czas świąt. Nie przygotowuj niczego, poza tym co zrobiłaś przed świętami. To co jest musi wystarczyć.

ciasteczkaTucząca tradycja 12 potraw

Masz dwa wyjścia. Albo przygotować 12 potraw i spróbować tylko niektórych albo ograniczyć tą liczbę. Święta Bożego Narodzenia mają piękną tradycję, aczkolwiek niektóre z nich są bezlitosne dla naszej sylwetki.
Nie ma sensu upychać się niczym chomik siedząc za stołem. Ważne jest to, aby delektować i zachwycać się smakiem potraw, które jada się raz w roku. Z daniami świątecznymi jest podobnie jak ze sklepem z perfumami. Albo przetestujesz połowę perfumerii w efekcie nie wiedząc czym pachniesz albo spróbujesz tylko dwóch zapachów i każdy z nich będzie diametralnie różnił się od drugiego. Podczas świąt panuje ta sama zasada. Delektuj się barszczem z uszkami jedzonym raz w roku, zakosztuj karpia, który teraz ma wyjątkowy smak. Czy kutie jadasz codziennie? Najprawdopodobniej tylko raz w roku, więc weź trochę do ust i smakuj każdy kęs próbując nasycić się smakiem na cały najbliższy rok. Ale poprzestań na tym. Nie wpychaj do żołądka kolejnych dań skoro powoli zaczynasz czuć się jak hipopotam.

Lekko, chudo i smacznie

Bohaterem wigilijnego wieczoru jest karp. W większości domów jest on podstawą jednak zdarzają się i tacy, którzy nie przepadają za tą rybą i serwują inną. Niezależnie od tego jaką rybę spożywasz ważne jest to, że jest to jedno z niewielu dań, które jest najmniej groźne dla naszej figury. Ryby z reguły są niskokaloryczne, więc nie ma tu jakiś rygorystycznych ograniczeń. Problem pojawia się wtedy, gdy chcemy takową rybę podać w wykwintny sposób. Panierowanie, doprawianie czym tylko się da, a na końcu smażenie powoduje, że ze zdrowej ryby robi się istna bomba kaloryczna. Dlatego warto spróbować innych rodzajów obróbki- polecane pieczenie, duszenie oraz gotowanie, Dla porównania karp panierowany i smażony ma ok. 350kcal/100g, a karp w galarecie- 230kcal/100g.
Tradycyjne potrawy świąteczne różnią się w zależności od regionu, w którym mieszkamy. Jedni nie wyobrażają sobie świąt bez czerwonego barszczu, inni bez zupy rybnej. Zdecydowanie bezpieczniejszy jest barszcz (ok. 50kcal/1 talerz). Kaloryczne z kolei są uszka. Warto więc ograniczyć ich ilość do kilku sztuk.
Ważne są detale:

  • Przygotowując sałatki zrezygnujmy z majonezu. Jogurt świetnie go zastąpi.
  • Nie polewamy dań tłuszczem. Pierogi bez tłustej polewy wcale nie smakują gorzej.
  • Wszystkie mięsa dotyczy ta sama zasada przy przygotowywaniu co ryby- zamiast smażenia piecz, duś lub gotuj.
  • Unikaj nadmiaru soli. Jest tyle ziół o pięknym zapachu i aromacie. Do mięs świetnie pasują: majeranek, zioła prowansalskie, grzyby z kolei nabierają smaku, gdy dodamy do nich cząber lub tymianek.

wesołe świętaA gdy już siedzisz przy stole…

Zastosuj parę trików. Przede wszystkim błąd popełniają osoby, które przez cały dzień czekają na wigilijną wieczerzę nic nie jedząc. Głodzenie się w ciągu dnia w oczekiwaniu na wigilijne przysmaki sprawi, że wieczorem będziesz chciała pochłonąć wszystko. Tego dnia jemy tak jak w pozostałe dni-normalne posiłki 3 razy dziennie..
W pierwszej kolejności smakuj dania, które najbardziej ci smakują. Kiedy już zjesz oczekiwane przez cały rok danie niekoniecznie będziesz chciała próbować kolejnych, tych mniej wyczekiwanych.
Pamiętaj tez o nakładaniu małych porcji na talerze. Kiedy nałożysz dużo, będziesz chciała to wszystko zjeść.
Pozostałe dni świąteczne nie oznaczają, że masz tylko siedzieć i jeść. Jedz śniadanie, obiad i kolacje. Możesz sobie pozwolić na małe, niskokaloryczne przekąski w ciągu dnia, ale nie zamieniaj ich na dodatkowy posiłek
Ważne jest również wolne, bardzo spokojne przeżuwanie. To rada bardzo często podawana przez dietetyków, jednak uparcie nie jest przestrzegana przez ludzi. Jedząc powoli trochę oszukujesz swój mózg. Informacja o tym, że głód jest zaspokajany dociera do niego wcześniej niż zdążysz zjeść określoną porcję. Jedząc wolno często zdarza się tak, że nie masz siły zjeść wszystkiego, nie wspominając o tym, że powolne przeżuwanie ułatwia trawienie.

Gdy mimo to nie udało się…

Może się tak zdarzyć, że mimo wszelkich starań na wadze przybędzie parę kilogramów. Nie przejmuj się jednak. Zbliżający się Sylwester i czas karnawału pomoże pozbyć ci się nadmiaru. Jeśli tylko zadbasz o istnie taneczny nastrój może się okazać, że okres, który miał być największym zagrożeniem dla sylwetki stanie się wybawieniem.

Autor: Elżbieta Szlęk

Wesołych i Zdrowych Świąt

życzy

redakcja strony Piękna.

Kryształy – ich piękno, moc i magia

Każda kobieta lubi biżuterię. Kształt, kolor i blask kamieni oprawionych w srebro, złoto lub zawieszonych na sznurku . Perły, kryształy,sztuczne plastikowe koraliki. Czy to tylko błyskotki, ozdoba,czy coś więcej?

Od zarania dziejów kamienie ozdobne, kryształy a nawet zwykłe polne kamienie pociągały i fascynowały ludzi. Dzięki swemu pięknu kamienie i wytworzone z nich klejnoty przez tysiące lat służyły różnym cywilizacjom. W dawnych kulturach kamienie szlachetne były również cenione ze względu na ich tajemnicze oddziaływanie.

W starożytnym Egipcie były symbolami wieczności, nieśmiertelnego piękna właściwego Bogom.

Kapłani egipscy obwieszali się kamieniami, by połączyć się z siłami boskimi.

Kamienie cenili starożytni Chińczycy. W Persji do ceremoniału namaszczenia króla należały też rytuały z kamieniami szlachetnymi.

biżuteriaKorony królewskie, oraz inne atrybuty władzy były zawsze wysadzane różnymi kamieniami szlachetnymi, by przekazywać osobie noszącej uniwersalne siły. Powodować by ich decyzje były mądre, sprawiedliwe i czyste.

Kościoły i świątynie były równie często dekorowane kamieniami szlachetnymi, by dawały ludziom tam przebywającym spokój i ukojenie i otwierały ludzkie serca dla Boga.

Z nadejściem naukowego myślenia, który uznawał tylko to, co było dostępne dla racjonalnego umysłu i ludzkich zmysłów, wiedza o oddziaływaniu kamieni szlachetnych została zapomniana.

Od drugiej połowy XVIII w. kamienie szlachetne i wykonana z nich biżuteria straciła swą magiczną moc. Ceniono ją wyłącznie za walory estetyczne i fimasowe.

Dziś wiedza z przed wieków przeżywa godny renesans. Coraz więcej ludzi otwiera się na szersze i głębsze widzenie świata . Uznają, że wszelkie zjawiska, nawet te z najgęstszej materii, przesiąknięte są żywą, duchową siłą. Kamienie szlachetne to nie tylko lokata majątku, ozdoba, ale również pomocnicy w drodze do szerokiej świadomości, szczęścia i zdrowia.

kamienie

Obecnie można zaobserwować, że świadome zastosowanie kamieni zarówno szlachetnych jak i tych najzwyklejszych polnych do celów leczniczych, kosmetycznych, przy medytacji jako pomoc do wyciszenia i harmonizacji staje się coraz częstsze. Terapia kamieniami stała sie uznaną metodą naturalnego leczenia - LITOTERAPIĄ

Nie ma łatwiejszego sposobu na korzytanie ze wszystkich właściwości kamieni niż nosić je jako biżuterię. Tym bardziej, że obecnie ceny kamiemi szlachetnych a szczególnie tzw. półszlachetnych są naprawdę niskie.Ich specyficzne wibracje pod wpływem naszego ciepła wchodzą w rezonans z naszym ciałem i są przenoszone w głąb komórek. Kamienie oczyszczają,harmonizują i ożywiają różne obszary naszej istoty i wspierają naturalne siły organizmu do uzyskania homeostazy, czyli równowagi.

O wykorzystaniu kamieni dla zdrowia i urody oraz zabiegach litoterapii w następnym artykule.

Małgorzata Matysiak – refleksolog, osteopata kranialny. W swojej pracy wykorzystuję również

kryształy do zabiegów litoterapii.

www.dotykdlazdrowia.eu