Archiwum kategorii: Odżywianie

Śniadaniowa recepta na zdrowie dla niej – kobieta aktywna

Śniadaniowa recepta na zdrowie dla niej - kobieta aktywna, np. regularnie ćwicząca

Czy chcesz?:

Nie czuć zmęczenia

Cieszyć się stałą koncentracją

Cieszyć się doskonałą urodą - mocnymi paznokciami i pięknymi włosami

Widzieć pozytywne efekty ćwiczeń?


Jedz regularnie śnadania.

Dzięki dobrze skomponowanym śniadaniom wpłyniesz pozytywnie na swoje zdrowie i urodę.

Jeżeli jesteś aktywna:

Na pewno nie zapominasz o rozpoczęciu dnia ćwiczeniami, a co ze śniadaniem?
Poświeć mu więcej uwagi, gdyż to właśnie śniadanie jest źródłem siły do dalszych działań. Pokłady energii kryją się w nisko przetworzonych produktach zbożowych zawierających dużo błonnika pokarmowego. Dzięki niemu na długo zachowasz uczucie sytości, bez konieczności dojadania. Pamiętaj również o owocach i sokach owocowych, które odpowiednio odżywią i nawodnią twój organizm dbając przy okazji o atrakcyjny wygląd skóry.


W ciągu dnia potrzebujesz:

Energii – około 2400 kcal

Białko – około 90g
Tłuszcz – max 80g
Węglowodany – około 330g
Błonnik pokarmowy – 25 – 40g

Dobrze jest jeżeli Twoje posiłki rozkładają się następująco:

Śniadanie 25% ilości energii
II śniadanie 10% ilości energii
Obiad 35% ilości energii
Podwieczorek 10% ilości energii
Kolacja 20% ilości energii


Propozycja zrównoważonego śniadania dla Ciebie:

Wartość energetyczna: 590 Kcal

Produkty mleczne, wędliny, ryby:

4 grubsze plasterki chudego twarogu lub małe opakowanie lekkiego serka ziarnistego lub 5 grubszych plasterków wędliny drobiowej lub 3 puszki tuńczyka w sosie własnym

Produkty skrobiowe:

3 średnie kromki chleba z dodatkiem ziaren lub 2 małe grahamki lub 2 małe bułeczki orkiszowe

Warzywa:

250 g warzyw np. liście sałaty z dużym pomidorem lub dużym ogórkiem, lub dużym pęczkiem rzodkiewek

Owoce:

250 - 300g owoców, głównie świeżych z małym dodatkiem suszonych (np. duży banan lub duże jabłko z łyżką rodzynek) albo buteleczka – Cappy Owocowe Śniadanie

Tekst J.V. na podstawie informacji uzyskanych z Cappy

Poznaj największy błąd żywieniowy

Co jest największym błędem żywieniowym, najczęściej popełnianym przez ludzi?

Odpowiedzi na to pytanie jest mnóstwo.

Lekarze, dietetycy i inni specjaliści od żywienia prześcigają się w podawaniu coraz to innych odpowiedzi. Często zmieniają się one wraz z poglądami lub nowościami naukowymi. Jednak prawda jest o wiele prostsza niż się wydaje.

Największym błędem jest brak umiarkowania, popadanie w skrajności.Dzielenie składników żywności na te bardzo nam potrzebne i wyjątkowo wrogie.

Czy naprawdę musimy pewnych rzeczy unikać, zapomnieć smak niektórych potraw?

Czy aby być zdrowym należy zrewolucjonizować swoją własną kuchnię i gusta żywieniowe?

Otóż, niekoniecznie. Nawet w największym wrogu wyglądającym z naszej lodówki możemy znaleźć sprzymierzeńca, pod warunkiem, że będziemy znali jego dobre i złe strony oraz będziemy umiejętnie z nich korzystać.

Jednym z bardziej kontrowersyjnych składników pokarmowych jest tłuszcz. Jest największym wrogiem osób na diecie odchudzającej, z chorobami serca ale nie tylko. Moda na zdrowe żywienie skutecznie wypiera tłuszcz z półek naszych sklepów. Mnożą się produkty typu „light” (o obniżonej zawartości tłuszczu). Co ciekawe, z drugiej strony przeraźliwie tłuste fast-foody wabią swoim aromatem, smakiem i wyglądem zapewniającym natychmiastowe pokonanie głodu.

Gdzie jest więc granica pomiędzy dobrą a złą stroną tłuszczów?

Aby to wiedzieć trzeba zagłębić się nieco w ich budowę chemiczną oraz znaczenie dla naszego organizmu.

Tłuszcz  naturalny jest mieszaniną glicerydów wyższych kwasów tłuszczowych nasyconych i nienasyconych oraz wosków, wolnych kwasów tłuszczowych, fosfolipidów, steroli, barwników, węglowodorów, witamin w nim rozpuszczalnych oraz wszystkich produktów powstałych w trakcie  jego przemian i rozkładu.

Klasyczny podział tłuszczu przewiduje, że może być on pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego.

Tłuszcze roślinne otrzymuje się z nasion (np. rzepakowy, słonecznikowy) lub owoców (oliwa z oliwek) roślin oleistych. Tłuszcze zwierzęce pochodzą z tkanek lub mleka zwierząt rzeźnych oraz morskich.

Tłuszcz ma wysoki punkt sytości, dzięki czemu po zjedzeniu czegoś tłustego bardzo szybko pojawia się uczucie najedzenia. Właśnie dlatego wolimy zjeść na obiad tłustego hamburgera niż ziemniaki z serem i sałatką.

A ponieważ stan najedzenia graniczy wręcz z ekstazą, w związku z czym preferujemy wybór pokarmu raczej bogatego w tłuszcz.

Dawniej, kiedy badania naukowe nie były aż tak daleko posunięte i nie zbadano wpływu tłuszczu na organizm ludzie jedli tłusto. Jeść tłusto oznaczało jeść zdrowo. Obecnie dla przeciwwagi mamy serki niskotłuszczowe, jogurty, mleka nawet całkowicie odtłuszczone. Czy jest to dobre….

Nie do końca. Tłuszczu nie wolno zbytnio eliminować z diety. Jest on niezbędny do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, jest składnikiem błon komórkowych, źródłem eikozanoidow regulujących pracę układu sercowo –naczyniowego, ciśnienie krwi i czynność hormonów. Bez niego życie byłoby niemożliwe.

Dla nas najważniejsze jest to, że podstawowym składnikiem tłuszczów są kwasy tłuszczowe. Mówiąc prostym językiem kwasy te dzielą się na dobre (nienasycone) oraz złe (nasycone). W tłuszczach zwierzęcych w zdecydowanej przewadze występują nasycone, z kolei tłuszcze roślinne oraz te pochodzące z owoców morza są niezwykle bogate w nienasycone.

To wyjaśnia dolejlaczego każe się nam umiarkowanie spożywać tłuste mięso i masło , z kolei chwali się olej roślinny i ryby.

Te zdrowe kwasy maja swoje nazwy. Każdemu z nas wystarczy jednak znajomość pojęcia NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych) które znajdują się w tłuszczach roślinnych oraz rybach i owocach morza.

W latach 70. naukowcy odnotowali ze Eskimosi, którzy jedzą codziennie duże ilości tłuszczów (pochodzących oczywiście z ich głównego dania –ryb) nie zapadają na choroby układu krążenia pomimo wysokiego poziomu cholesterolu w ich krwi.

Znając taki podział tłuszczów i jego znaczenie możemy bez problemu ruszyć do sklepu i wybrać najlepszy olej. Ponieważ nasz rynek zasypywany jest różnymi olejami podpowiem, że najlepszy skład ma olej rzepakowy. Czyli dokładnie ten który najłatwiej kupić w sklepie.

Dziwne?

Z pewnością. Tym bardziej, ze pojawiła się moda na oliwę z oliwek…..

No cóż- wyjaśnienie jest jedno: cudze chwalicie swego nie znacie.

Bo okazuje się ze oliwka z oliwek wcale nie zawiera tak dużo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Ma ona oczywiście swoje zalety: duża zawartość przeciwutleniaczy, stad jej duża trwałość, no i oczywiście przeciwutleniacze to kolejny składnik ważny dla naszego zdrowia.

Jednak analiza porównawcza olejów różnego pochodzenia nie pozostawia wątpliwości. Pod względem zdrowotnym olej rzepakowy przoduje.

Wielu z nas zapyta: Świetnie! Czy to znaczy że mogę usmażyć kotleta na oleju rzepakowym i będę mieć pewność ze jest to zdrowy posiłek?

Niestety-to nie takie proste. Problem polega na tym ze tłuszcz (nawet o najlepszym składzie) zmienia swój skład pod wpływem wysokiej temperatury. Po dłuższym smażeniu wykształcają się związki, które nie służą już naszemu zdrowiu. Po smażeniu ilość złych związków jest taka sama lub niejednokrotnie wyższa niż w przypadku tłuszczów zwierzęcych.

W takiej sytuacji wydają się oczywiste zalecenia dietetyków aby dodawać olej do sałatek, a jeżeli na nim smażyć to możliwie jak najkrócej. Obowiązkiem wręcz jest wymiana oleju po każdym smażeniu. Oznacza to, że nie należy wielokrotnie go podgrzewać.

Nie powinniśmy jednak popadać w przesadę. Jak wspomniałam najlepszym lekarstwem jest umiar. Frytki zjedzone raz na jakiś czas i usmażone na świeżym oleju w naszym domu będą zdecydowanie zdrowsze i smaczniejsze niż te, które kupujemy w barze, smażone często w tłuszczu, który….nie był wymieniany od kilku tygodni.

Autor: Elżbieta Szlęk

Dieta w biurze

Co zatem powinniśmy jeść, tak by dostarczyć wszystkich niezbędnych składników, a jednocześnie zachować smukłą sylwetkę? To pytanie bardzo często zadają mi moi pacjenci… co zrobić, by nie dać się stresowi w pracy, aby odzwyczaić się od podjadania, a jednocześnie ‘zająć czymś ręce’ podczas intensywnego wysiłku umysłowego?

Z przegryzkami trzeba uważać, gdyż podczas wertowania ważnych dokumentów lub pracy przy komputerze łatwo można nie zauważyć zjadanych kalorii. Dlatego starajmy się wybierać produkty lekkostrawne i niskokaloryczne.

Przede wszystkim pamiętajmy o warzywach, w tej chwili, aż do zimy mamy ich na rynku pod dostatkiem. Świeże i odżywcze o nieocenionej wartości odżywczej, idealne do ‘podjadania’ w czasie pracy: marchew, seler naciowy, papryka lub ogórki. Jeżeli mamy tendencję do chrupania czegoś w ciągu dnia zrezygnujmy z paluszków czy słonych orzeszków właśnie na rzecz niskokalorycznych warzyw. Bardzo popularną przegryzką są także owoce. Podobnie jak warzywa są bogate w wit. C oraz przeciwutleniacze, jednak pamiętajmy, że ich wartość kaloryczna jest zdecydowanie wyższa. Najmniej kaloryczne sa owoce jagodowe: porzeczki, jagody, maliny czy truskawki. Możemy sobie także pozwolić na jedno czy dwa jabłka w ciągu dnia, jednak jeśli mamy problem z nadmiarem kilogramów powinniśmy uważać na banany, gruszki, winogrona czy śliwki, gdyż ich kaloryczność jest zdecydowanie wyższa. Zawarte w owocach i warzywach witaminy (zwłaszcza A, C i E) oraz związki mineralne (wapń, magnez, potas, żelazo) i przeciwutleniacze wzmacniają nasz organizm zapobiegając tym samym infekcjom oraz chronią nas przed niektórymi nowotworami i chorobami serca. Ponad to pomarańczowe owoce i warzywa (morele, dynia, marchew) są źródłem beta karotenu, który chroni naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Idealnym dodatkiem do warzyw (w formie sałatek) są kiełki: skoncentrowane źródło składników mineralnych i witamin.

Poza warzywami i owocami powinniśmy za biurkiem pamiętać także o pełnoziarnistych produktach zbożowych: razowe pieczywo, kasze, brązowy ryż. Produkty te powinny być podstawowym elementem naszej diety, gdyż są bardzo cennym źródłem składników mineralnych (magnez, cynk) oraz witamin (zwłaszcza z grupy B), które wspomagają nasze procesy myślowe oraz wpływają pozytywnie na stan naszego układu nerwowego. Te produkty są kaloryczne dlatego powinny się znaleźć w naszym głównym posiłku w ciągu dnia (np. w postaci sałatki).

Dosyć popularnym produktem do zajadania stresu są słodycze oraz bakalie. Nie bez powodu jednak ‘machinalnie’ sięgamy po te bomby kaloryczne. Bakalie oraz czekolada są idealnym źródłem magnezu wypłukiwanego z organizmu wraz z dużymi ilościami wypijanej kawy i herbaty. Także stres oraz uczucie depresji przyczynia się do szybszej utraty tego składnika (oraz także witaminy C). Dlatego w warunkach dużego napięcia warto zwiększyć spożycie produktów zbożowych oraz świeżych warzyw i owoców w swojej diecie.

Migdały, orzechy włoskie, rodzynki, figi czy daktyle są niezastąpionym źródłem witaminy A, C, E, PP i z grupy B. Mają własności odżywcze, regenerujące, przeciwutleniające, korzystnie wpływają na stan włosów, cery, paznokci itd. Mają jednak jedną wadę – są bardzo skoncentrowanym źródłem energii. A co za tym idzie spożywane w nadmiarze mogą odkładać się wokół naszych bioder czy na brzuchu (w postaci zbędnego tłuszczu!). Dlatego nie mogę ich nie polecić, jednak – w umiarze!
Niezależnie od stanu naszego umysłu – stres, wytężona praca czy chwila odpoczynku pamiętajmy o nawadnianiu organizmu. Najlepsza jest niegazowana woda mineralna. Warto mieć ja cały czas na biurku i popijać w ciągu dnia. Zwłaszcza w klimatyzowanych pomieszczeniach biurowych.

--
Justyna Marszałkowska
dietetyk medyczny
www.e-prolinea.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Śniadaniowa recepta na zdrowie dla niej – kobieta mniej aktywna


Śniadaniowa recepta na zdrowie dla niej - kobieta mniej aktywna, np. wykonująca pracę biurową

Czy chcesz?:

Nie czuć zmęczenia

Cieszyć się stałą koncentracją

Cieszyć się doskonałą urodą - mocnymi paznokciami i pięknymi włosami

Widzieć pozytywne efekty ćwiczeń?

Jedz regularnie śniadania.

Dzięki dobrze skomponowanym śniadaniom wpłyniesz pozytywnie na swoje zdrowie i urodę.

Jeżeli chcesz długo cieszyć się dobrym zdrowiem i urodą:
Twój dzień wypełniony jest przede wszystkim pracą. Potrzebujesz śniadania, ponieważ skutecznie wspomoże ono Twoją koncentrację i ułatwi Ci walkę ze stresem. W codziennej trosce o swoje menu zwróć przede wszystkim swoją uwagę na węglowodany złożone, magnez oraz witaminy z grupy B. Ważne też, byś nie zapominała o innych cennych składnikach zawartych w świeżych owocach i warzywach, które pomogą Ci m.in. zadbać o urodę, a także zmniejszą ryzyko pojawienia się poważnych chorób w przyszłości.

W ciągu dnia potrzebujesz:

Energii – około 1900 kcal

Białko – około 70g
Tłuszcz – max 60g
Węglowodany – około 270g
Błonnik pokarmowy – 25 – 40g

Dobrze jest jeżeli Twoje posiłki rozkładają się następująco:
Śniadanie 25% ilości energii
II śniadanie 10% ilości energii
Obiad 35% ilości energii
Podwieczorek 10% ilości energii
Kolacja 20% ilości energii

Propozycja zrównoważonego śniadania dla Ciebie:

Wartość energetyczna: 480 Kcal

Produkty mleczne, wędliny, ryby:

3 grubsze plasterki chudego twarogu lub 1 filiżanki lekkiego serka ziarnistego lub 3 grubsze plasterki wędliny drobiowej lub 1 puszki tuńczyka w sosie własnym

Produkty skrobiowe:

2 grubsze kromki chleba z dodatkiem ziaren lub duża grahamka lub duża bułeczka orkiszowa
Warzywa:
200 – 250g warzyw np. duży pomidor, średni ogórek, duży pęczek rzodkiewek

Owoce:

150 – 250g świeżych owoców np. średni banan lub duże jabłko albo buteleczka Cappy Owocowe Śniadanie

Tekst J.V. na podstawie informacji uzyskanych z Cappy

Dlaczego warto jeść kiszoną kapustę?


Kiszona kapusta przysmak na zimę

Kapusta jest najpopularniejszym warzywem w naszym kraju. Obecnie wypierana przez pomidory jednak nadal zajmuje czołową pozycję w naszych jadłospisach. Słynąca z walorów zdrowotnych jest chętnie konsumowana w postaci różnych potraw. Jednak prawie połowa polskich zbiorów kapusty białej przeznaczona jest do kiszenia. Kiszona kapusta mimo, że nieco droższa od świeżego surowca jest też eksportowana do Niemiec, Słowacji i Czech. Na czym polega fenomen kiszonej kapusty?

Chiński wynalazek

Mimo, że kiszona kapusta jest przysmakiem mieszkańców Europy Środkowej początki kiszenia sięgają dalekich Chin. Tam, przed tysiącami lat, podczas budowy Wielkiego Muru budowniczowie zajadali się kiszoną kapustą. Podobno ‘kimczi’ (tak ją nazywali) powstawała na skutek zalania surowca winnym octem ryżowym. Później ten rarytas trafił do Europy Wschodniej do czego przyczynili się Tatarzy. Jednak ostatecznie sposób kiszenia ukształtowany został przez Niemców w średniowieczu Opracowali oni metodę kiszenia polegającą na dodaniu dużych ilości soli oraz ugniatania kapusty gołymi stopami dorosłych panien.

Kiszenie dzisiaj

Dziś przygotowanie kiszonej kapusty nadal odbywa się sposobem domowym jednak warunki w jakich się to robi różnią się dość znacznie. W celu ukiszenia kapusty najpierw wybiera się odpowiednie sztuki, obiera się je z liści zewnętrznych, przepoławia i tnie na wiórki. Tak pociętą kapustę zasypuje się odpowiednią ilością soli, która powoduje po pewnym czasie wyciek soku. Następnie kapustę ubija się w beztlenowych warunkach co powoduje rozwijanie się bakterii mlekowych. Jest to tzw fermentacja mlekowa, której poddać można również ogórki oraz inne warzywa i owoce (np. dość popularne na Ukrainie kiszone jabłka). Fermentacja po 1-2 tygodniach doprowadza do uzyskania kwaśnego, pożądanego smaku. Procesy te odbywają się w tzw kiszarniach w ogromnych wyspecjalizowanych kontenerach. Ukiszoną kapustę następnie pakuje się do beczek i przechowuje w niskiej temperaturze.

Kiszenie jest metodą utrwalania żywności, mającą przedłużyć jej przydatność do spożycia. Jednak oprócz tego okazuje się, że kiszenie nadaje kapuście walory smakowe oraz zdrowotne.

Dlaczego jest tak zdrowa?

Kiszenie kapusty powoduje obniżenie ilości wszelakich cennych składników. Spada zawartość wszystkich witamin, makro i mikroelementów w porównaniu do ilości tych związków w kapuście surowej. Jedyny zadowalający spadek (dla osób odchudzających się) dotyczy liczby kcal która obniża się dość znacznie. Skąd więc tyle zachwytów nad kiszoną kapustą?

Otóż do pełnego zdrowia nasz organizm potrzebuje też innych związków oprócz wszystkim znanych witamin. W procesie fermentacji prócz powstawania tak charakterystycznego aromatu, rozluźniają się tkanki kapusty i w efekcie staje się ona łatwiej strawna od jej surowego odpowiednika. Między innymi dlatego kiszona kapusta jest zbawiennym produktem dla naszego układu pokarmowego. Kwas mlekowy oraz jego bakterie przyczyniają się do regulacji trawienia oraz usprawniania pracy układu pokarmowego. Bakterie te ułatwiają rozkład pożywienia, obniżają tym samym poziom cholesterolu. Przypuszcza się też, że kiszona kapusta wykazuje działanie antynowotworowe. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że za przyczynę powstania nowotworów jelita grubego uważa się procesy gnilne zachodzące wewnątrz niego. Kiszona kapusta ma tak korzystna florę bakteryjną, że nie tylko hamuje ona owe procesy ale też wpływa stymulująco na system odpornościowy organizmu. W ten sposób kiszona kapusta oczyszcza nasze jelita, a dzięki temu mogą one przyswoić więcej witamin z pożywienia.

Zimą kiszona kapusta stanowi świetną alternatywę dla wiosenno-letnich owoców i warzyw, których o tej porze brakuje. Najzdrowsza jest oczywiście kiszona kapusta surowa jednak po ugotowaniu zachowuje nadal swoje zalety a dania z niej przygotowane są pyszne i niezwykle pożywne.

Jak lekarstwo

Kiszona kapusta wykazuje właściwości lecznicze. Specjaliści od medycyny niekonwencjonalnej zalecają pić sok z kiszonej kapusty w przypadku problemów nie tylko z układem pokarmowym ale również moczowym oraz oddechowym.

Przy okazji świąt z pewnością tego przysmaku nam nie zabraknie bo wiele tradycyjnych wigilijnych potraw zawiera kiszoną kapustę. Jednak warto żebyśmy również po świętach docenili to warzywo, które przygotowane w ten sposób przewyższa ilością zalet wiele egzotycznych produktów na które czasami tak namiętnie polujemy nie doceniając tego co mamy pod ręką.

Autor: Elżbieta Szlęk

Uważaj na GDA

Co to jest GDA?

GDA jest skrótem od angielskich słów: Guideline Daily Amounts, co oznacza: Wskazane Dzienne Spożycie.

GDA znajdziesz na opakowaniach popularnych produktów. GDA jest podawane dla porcji, tzn. 250 ml.  Na opakowaniu znajdują się oznaczenia dotyczące kalorii – ich ilość i procent dziennego spożycia oraz ilość i procent wartości odżywczych zawartych w produkcie.

Po co wprowadzono GDA?

GDA ma ułatwić decyzje przy robieniu zakupów.  Dzięki temu wskaźnikowi konsumenci mają mieć ułatwione świadome podejmowanie decyzji. Teoretycznie posługując się GDA powinieneś z łatwością skomponować swoje zakupy i posiłki, tak, by zapewnić organizmowi potrzebną ilość kalorii i wartości odżywczych.

Dzięki GDA bez skomplikowanych obliczeń jesteś w stanie ułożyć sobie codzienną dietę. Wystarczy tylko spojrzeć na opakowanie i już wiesz ile składników odżywczych i kalorii mieści się w opakowaniu, które trzymasz w ręce.

Dlaczego na GDA powinnaś uważać?

GDA podawane jest dla porcji oraz dla 2000 kcal. Gdzie tu niebezpieczeństwo?

Kupując 0,5 l butelkę popularnego napoju znajdziesz na niej informację o porcji. Ta informacja dotyczy 250 ml. Jeśli zamierzasz sama wypić zawartość butelki w ciągu dnia to ważne jest pomnożenie 250 ml x2. W ten sposób z 105 kcal będzie ich 210 kcal. Podobnie pomnożyć powinnaś ilości zawartych w napoju wartości odżywczych.

Drugie niebezpieczeństwo kryje się w Dziennej Dawce kalorii jakie potrzebuje twój organizm. We wskaźniku GDA kalorie i wartości odżywcze podawane są dla 2000 kcal.

Zapotrzebowanie na kalorie różni się w zależności od tego czy jesteś kobietą czy mężczyzną, jak wygląda Twoja aktywność fizyczna, jak zbudowane jest Twoje ciało, czy jesteś w ciąży.

Każdy z powyższych czynników ma wpływ na faktyczne zapotrzebowanie twojego ciała na kalorie. Dla jednych 2000 kcal/dziennie to za mało, dla innych za dużo.

Podobnie sprawa się ma z wartościami odżywczymi.  Nie każdy z nas ma takie samo zapotrzebowanie na np. cukry. Poprawkę należy wziąć na schorzenia.

Jeśli nie znasz swojego dziennego zapotrzebowania na energię i składniki odżywcze skonsultuj się z dietetykiem lub lekarzem rodzinnym.

Autor: J.V.

Idealne ciało na lato- pomyśl o nim już teraz!

Wakacyjny urlop to temat tak odległy, że w środku maja nikt nie myśli o tym gdzie wybierze się na odpoczynek gdy tylko będzie okazja. Pochłonięte pracą i obowiązkami domowymi nie zastanawiamy się też nad tym jak będzie prezentować się nasze ciało tego lata. Tymczasem maj jest to ostatni dzwonek aby zainteresować się swoim ciałem. Przywrócenie skórze blasku i jędrności oraz obowiązek zrzucenia kilku zbędnych kilogramów może nam zająć trochę więcej czasu i należy zabrać się za przygotowania do lata już teraz, jeśli chcesz olśnić wszystkich zniewalającym wyglądem podczas wakacyjnych wycieczek.

Opalona skóra
Wiosną odkrywamy coraz większe obszary naszego ciała. Jednak blade nóżki wyglądające spod spódnicy to małe zmartwienie w porównaniu z tym, gdy będziemy musiały latem na plaży pokazać prawie wszystko. Namiętne szturmowanie solariów w ostatnich dniach przed urlopem to najgorsze z możliwych rozwiązań. Zapewne znasz szkodliwe działanie sztucznych promieni a i opalenizna prosto z solarium jest zdecydowanie mniej apetyczna i zdrowa od tej prawdziwej. W pierwszej kolejności powinnaś przywrócić skórze gładkość a następnie lekko ją przyciemnić. Wskazane są peelingi. Naturalne produkty, które na pewno znajdziesz na swojej kuchennej półce z pewnością świetnie się sprawdzą. (więcej w artykule: http://pieknaizdrowa.com/przywitaj-wiosne-piekna-i-zdrowa-skora/). Kolejny krok to opalenizna. Na Twoim talerzu powinny zagościć głównie rośliny słynące z wysokiej zawartości tzw karotenoidów. Te związki nadają im żółtą, pomarańczową lub czerwoną barwę. Znajdziesz je również w produktach w kolorze zielonym. Zwiększenie podaży produktów bogatych w karotenoidy nada Twojej skórze przyjemną słoneczną poświatę. Jednak to nie koniec zalet. Przede wszystkim rośliny ze względu na wysoką zawartość witamin nadadzą skórze elastyczność i zdrowy wygląd. Nie żałuj sobie więc marchwi, pomidorów, papryki, moreli, brzoskwini, mango czy dyni. Brokuły, szpinak, sałata również są Twoimi sprzymierzeńcami.

Jeśli należysz do osób borykających się z wypryskami na skórze warto już teraz wybrać się do dermatologa. Na efekty leczenia czasem trzeba poczekać, więc im szybciej zaczniesz kuracje tym lepiej. Jeśli wypryski są niewielkie i nie wymagają specjalistycznego leczenia wystarczy, że będziesz codziennie popijać herbatkę z bratka. Roślina ta znana jest ze swoich właściwości ‘czyszczenia krwi’, co skutkuje zniknięciem niechcianych ‘gości’ na skórze. Pamiętaj, że zioła i rośliny przyciemniające możesz stosować również zewnętrznie. Maseczka ze startej marchewki lub kąpiel w wannie z dodatkiem kory dębu i liści orzecha włoskiego nie zamieni Cię co prawda w mulatkę ale regularne stosowanie da efekt jędrnej, gładkiej, elastycznej skóry z ciemną poświatą.

Tłuszcz tu i ówdzie
Jedni walczą z wyhodowaną przez zimę ‘oponką’ na brzuchu inni skarżą się na nieproporcjonalnie duże uda w stosunku do reszty ciała. Niezależnie od tego gdzie umieścił się nadmiar tłuszczu trzeba go się pozbyć. Aby zachować jędrność skóry należy rozpocząć kurację już teraz, ponieważ ostre chudnięcie na ostatnią chwilę nie tylko jest nie zdrowe ale grozi pojawieniem się rozstępów czy ‘sflaczałej’ skóry. Nie możesz całkowicie rezygnować ze spożywania tłuszczu ale pamiętaj aby w Twojej diecie gościł ten pochodzenia roślinnego. Dodatek oliwy z oliwek do sałatki zamiast grubej warstwy masła na kanapce. Pieczony filet z drobiu zamiast smażonego na patelni kotleta schabowego z równie wysmażonymi frytkami. Wystarczy odrobinę wyobraźni aby wyczarować smaczny obiad i jednocześnie ograniczyć dostarczanie sobie kalorii. Im cieplej na dworze tym więcej powinnaś spożywać sałatek i surówek. Jeśli lubisz kanapki spraw by znalazł się na nich ogrom dostępnych teraz warzyw. Plasterek chudej wędliny przykryty pomidorem, sałatą, ogórkiem, natką pietruszki a to wszystko na ciemnym, pełnoziarnistym pieczywie to bomba witaminowa i minimalna podaż kalorii.

Rusz się…
Ale dieta to nie wszystko. Najlepszy sposób odżywiania nie przyniesie pożądanych skutków jeśli zaniechasz ruchu. W ciepłe, słoneczne dni zostaw samochód pod domem lub wysiądź kilka przystanków wcześniej i idź pieszo. Nie tylko zmusisz mięśnie do pracy ale dotlenisz organizm a słońce osmaga Twoją cerę. Przygotuj tez kilka ćwiczeń na tę część ciała, która wymaga najwięcej pracy i ćwicz przynajmniej 3 razy w tygodniu. Nie chodzi o to byś wylewała poty i zmuszała się do wielkiego wysiłku. Te kilka ćwiczeń choćby banalnie prostych i krótkich wykonywanych jednak regularnie do lata na pewno przyniesie pożądany skutek. Pomyśl o tym już teraz.

Przykładowy jadłospis:
Śniadanie: sok z pomarańczy, jajko gotowane, chleb razowy, sałata, pomidor, ogórek, szczypiorek
Drugie śniadanie: jogurt z kilkoma łyżkami muesli, rodzynkami, suszonymi morelami oraz orzechami włoskimi
Obiad: krem z dyni, ugotowana pierś kurczaka, ryż, surówka z marchwi, herbata z bratka
Podwieczorek: budyń malinowy
Kolacja: tuńczyk w sosie własnym, chleb razowy, sałatka z pomidorów, fety, oliwek, ogórka, papryki z dodatkiem oliwy z oliwek, herbata zielona

Autor: Elżbieta Szlęk