Wszystkie wpisy, których autorem jest Piękna i zdrowa

Unikatowy e-book: ” Fakty i mity o odchudzaniu” za darmo! Kliknij tu.

Kto tłuszczu nie je, wnet się zestarzeje

Obecnie w sklepach półki uginają się od towaru. Z wyborem odpowiedniej żywności mamy coraz więcej problemów. Reklamy zachęcają do kupowania pod hasłami zdrowego odżywiania produktów wysoko przetworzonych np. kotlety czy parówki sojowe, odtłuszczone mleko, oleje roślinne, płatki kukurydziane, słodycze zawierające dużo węglowodanów prostych oraz sztuczne dodatki słodzące itp.

Produkty te nie były nigdy naturalnym pokarmem człowieka. Zostały wymyślone niedawno wraz z rozwojem dużych miast i postępującymi zmianami kulturowymi. Kupując taką żywność wcale nie polepszamy swojego stanu zdrowia. Obserwuje się coraz bardziej większe występowanie chorób takich jak otyłość, miażdżyca, cukrzyca, zawały serca, wylewy i wiele innych. Większość tych chorób było przypisanych złemu sposobowi odżywiania spowodowanego dużym spożyciem tłuszczy. Jednak tak naprawdę to nie tłuszcze zwierzęce są temu winne.

Dlaczego tyjemy?? Wmawia się nam, że za dużo jemy. Czy aby na pewno? W diecie przeciętnego człowieka to nie tłuszcze są podstawą diety. A każdemu się zdaje, że to właśnie od nich tyjemy. Jemy chleb, bułki, drożdżówki płatki kukurydziane, chudą wędlinkę, warzywa w postaci surówek, frytki, chipsy, makarony, kasze, ryże. Te produkty są łatwo strawne i szybko dostarczają glukozy do krwi. Poziom cukru szybko wzrasta a wykorzystanie go przez organizm jest również ograniczone. Dlatego część glukozy jest magazynowana w wątrobie w postaci glikogenu. Ale ten magazyn jest dość mały a glukozy przybywa wraz z kolejnym posiłkiem. Wtedy organizm przetwarza nadmiar cukrów na trójglicerydy, które trafiają do komórek tłuszczowych budujących naszą tkankę tłuszczową. W rzeczywistości jest to proces bardzo skomplikowany żeby go tu w całości opisywać. Ale proszę państwa czy zwierzęta które udało się człowiekowi udomowić jak świnia czy krowa w procesie chowu nie są karmione tłuszczami a paszami roślinnymi dostarczającymi węglowodanów. W wyniku takiego karmienia w ich ciałach powstają tłuszcze które z nich pozyskujemy. Słonina przerabiana na smalec. Dlaczego u człowieka miało by być inaczej?? Zjadając boczek, podgardle czy słoninę wcale nie utyjemy gdy głównym źródłem energii dla naszego organizmu będą tłuszcze a nie węglowodany. Węglowodany są potrzebne naszemu organizmowi w niewielkich niezbędnych ilościach od 50 do 100 g dziennie.

Spożywanie większych ilości węglowodanów przyczynia się do blokowania wykorzystywania przez komórki naszych organizmów tłuszczy których poziom wzrasta. Objawia się to wysokim poziomem cholesterolu i trójglicerydów. Komórki mięśniowe w czasie intensywnego wysiłku nadmiar glukozy przetwarzają na tłuszcze uzyskując w ten sposób pewną ilość tlenu. Niestety produktem ubocznym tych reakcji jest cholesterol odkładający się w żyłach gdyż nie posiada białkowych nośników umożliwiających jego transport w osoczu krwi. Następstwem tego zjawiska jest miażdżyca, nadciśnienie, zawały, zatory, wylewy. Ograniczając spożycie węglowodanów możliwa jest lepsza gospodarka energetyczna organizmu.

Tłuszcze dostarczają dużo więcej energii więc nie musimy ich zjadać dużo. Organizm spalając tłuszcze poza uzyskaniem energii uzyskuje również wodę która pozostaje w komórkach. Jest to bardzo ważne gdyż wraz z wiekiem następują stopniowe straty wody w komórkach co prowadzi do starzenia się organizmu. Jedząc tłuszcze utrata wody z organizmu jest dużo mniejsza niż zjadając węglowodany podczas których komórki wydalając kwas mlekowy tracą zapasy wody starzejąc się w ten sposób dużo szybciej.

Pijąc wodę nie nawodnimy naszego organizmu. Tylko musimy zmienić paliwo na lepsze a wtedy z pewnością zachowamy wigor i młodość nawet na emeryturze.

Pamiętajmy też, że wybór odpowiedniego producenta mięsa jest ważny. I dbajmy o naszych producentów żywca aby takie słowa jak te: „ P.S. Niech mi Mamusia przyśle trochę boczku przez znajomego B.P., który się wybiera do mnie, ale takiego ze zwykłego polskiego prosiaka, bo te nasze świecą po nocach i jak zjem kawałek tego ścierwa to mnie zgaga pali „jak skurczybyk”.” były dla nas reklamą i mobilizacją do pracy dla Naszych rolników.

Technik Technologii Żywienia Zbiorowego
Mgr Ochrony Środowiska Piotr Budnik
www.optymalni.poznan.pl

--

Oficjala strona odziału OSBO Poznań

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ciało – piękne i zadbane, dzięki 3 krokom

Dobrze nawilżona skóra, to skóra jędrna, młoda.

Jeżeli chcesz długo cieszyć się pięknym ciałem zadbaj o odpowiednie nawilżanie skóry.

Czy wiesz, że codziennie z najgłębszych pokładów skóry odparowuje 0,3 litra wody.

Kiedy się opalasz tempo odparowywania wzrasta. Podobnie jest jeżeli przebywasz w klimatyzowanych pomieszczeniach, cieszysz się powiewami wiatru.

Wysuszenie skóry może skutkować utratą jej elastyczności. Mniej sprężystą skórę możesz mieć po okresie urlopowym, kiedy wracasz do pracy do klimatyzowanego pomieszczenia.
Chcesz cieszyć się ładną, elastyczną skórą przystąp do jej regeneracji.

Pierwszym krokiem będzie zadbanie o skórę od zewnątrz. Zacznij stosować nawilżające kremy i balsamy. Pomogą one nawilżyć skórę od zewnątrz. Dobierz takie produkty, które najefektywniej pomogą skórze się zregenerować.

Drugim krokiem jest nawilżanie skóry od środka. Nie zapominaj o dostarczaniu jej odpowiedniej ilości płynów. Pamiętaj, że najlepsza jest woda.

Trzeci krok to utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry oraz poprawienie jej funkcjonowania od wewnątrz. Pomoc tutaj może olej z nasion ogórecznika, który zawiera blisko 60% nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Czy wiesz, że najważniejszy dla odpowiedniego nawilżenia skóry jest kwas gamma-linolenowy (GLA)? Z kwasu gamma-linolenowego powstają ceramidy. Dzięki nim naskórek jest uszczelniony co zapobiega ucieczce wody ze skóry.

Ponieważ kwas gamma-linolenowy nie jest produkowany w organizmie należy go dostarczać z zewnątrz. W tym może pomóc Capivit hydro control, który zawiera olej z nasion ogórecznika lekarskiego. Capivit hydro control oprócz optymalnej dawki ogórecznika zawiera witaminę A oraz E.

Tekst J.V., źródło Capivit

Jak ujarzmić niesforne włosy?

Wychodzisz od fryzjera z pięknie ułożoną fryzurą, a już na drugi dzień nie cieszy Cię widok Twoich włosów?

Umiesz zapanować nad każdym kosmykiem, ale poprzez zabiegi kosmetyczne Twoje włosy są coraz bardziej zniszczone?

Na pięknie ułożone i zdrowe włosy jest kilka sposobów.

Kiedy o nie odpowiednio zadbasz odwdzięczą Ci się zdrowym blaskiem.

Jak dbać o włosy żeby ładnie się układały i dobrze prezentowały?

1. Chodź regularnie do fryzjera. Wystarczy raz na 6 - 8 tygodni.

Po co?

Weż pod uwagę to, że każdy włos na Twojej głowie jest w innej fazie wzrostu. Jedne wyrastają, inne za chwilę wypadną. Włosy nie rosną w równym tempie. Stąd efekt wystrzępionej fryzury. Zbyt duża ilość zabiegów kosmetycznych oraz czynniki atmosferyczne - wiatr, słońce, a także noszona zimą czapka mogą doprowadzić do uszkodzenia włosów.

Rozdwojone końcówki nie dodadzą Ci urody.

Dzięki regularnemu podcinaniu włosów zadbasz o włosy. Będą grubsze, zdrowsze i lśniące.


1195785_femme_above[1]2. Umiejętnie susz włosy.

Osuszanie włosów zacznij od ręcznika. Kiedy nakładasz odżywkę, a masz cienkie włosy pociągnij nią delikatnie końcówki. Dzięki temu nie obicążysz zbytnio włosów i Twoja fryzura będzie bardziej puszysta.

Kiedy chcesz podnieść włosy pomóż sobie pianką. Wystarczy wycisnąć kulkę kosmetyku na dłoń i rozprowadzić ją.

Z suszeniem suszarką poczekaj, aż włosy wyschną. Nawijaj kolejno każde pasmo na okrągłą szczotkę i susz włosy od nasady po końcówki.  Zacznij od tyłu głowy, od dolnej części włosów. Potem susz pasma na bokach a na końcu na czybku głowy.

Jeżeli trudno jest Ci to sobie wyobrazić, kiedy następnym razem będziesz u fryzjera obserwuj uważnie w jaki sposób on układa fryzurę. Zapytaj go o radę. Każdy szanujący się fryzjer będzie w stanie Ci doradzić odpowiednią terapię i sposób pielęgnacji Twoich włosów.

Dobrze podziała na Twoje włosy, jeśli po ich suszeniu dmuchniesz na nie zimnym powietrzem. Zamkniesz w ten sposób otwarte osłonki włosów.

Odczekaj aż wyschną zupełnie i użyj lakieru. Zamiast spryskiwać nim bezpośrednio włosy strumień skieruj na swoje dłonie. Następie wetrzyj lakier delikatnie we włosy.

3. Odpowiednio się odżywiaj. Dzięki dobremu odżywianiu zadbasz o włosy w momencie, kiedy będą rosły. Dzięki odpowiedniej diecie będą zdrowsze i mocniejsze, łatwiej przyjdzie Ci utrzymać je w dobrej kondycji.

O diecie na piękne włosy przeczytasz w jednym z kolejnych artykułów.  Zapisz sie do Newslettera, a otrzymasz informację na ten temat.

Wystarczy, ze wypełnisz formularz znajdujący się w górnym lewym rogu strony.

Autorem artykułu jest Jolanta Valentin

Co ma wspólnego czekolada z antyoksydantami?

Antyoksydanty, czyli inaczej przeciwutleniacze. Brzmi dziwnie, trochę obco? Jeśli tak, przeczytaj poniższy artykuł, żeby oswoić się z tą nazwą i... zaprzyjaźnić z żywnością bogatą w naturalne antyoksydanty!

Aby lepiej poznać i zrozumieć dobroczynny wpływ antyoksydantów na organizm należy się bliżej przyjrzeć wolnym rodnikom. Wolne rodniki to bardzo reaktywne cząsteczki tlenu, które powstają jako produkt uboczny wielu przemian metabolicznych zachodzących w naszym organizmie.

Wolne rodniki w nadmiernym stężeniu uszkadzają komórki naszego ciała sprzyjając powstawaniu wielu chorób. Utleniają także niektóre związki obecne w naszym organizmie, np.: "zły" cholesterol, który w postaci utlenionej znacznie łatwiej przylega do ścian naczyń krwionośnych, budując tzw. płytkę miażdżycową. Zgubny efekt działania wolnych rodników przyspiesza procesy starzenia się organizmu oraz sprzyja powstawaniu chorób takich jak np.: nowotwory, stany zapalne, cukrzyca, osteoporoza, miażdżyca, degeneracja plamki żółtej (zaburzenia widzenia), czy bezpłodność.
Na szczęście natura wymyśliła antidotum przeciwko wolnym rodnikom - antyoksydanty.
Antyoksydanty neutralizują wolne rodniki i w ten sposób chronią nasz organizm przed zgubnym wpływem ich działania. Do ich grona należy wiele związków obecnych w żywności, niektóre są nam bardzo znajome.
Na początek przyjrzyjmy się... witaminom!

Witamina C i witamina E to jedne z najsilniejszych antyoksydantów.

Witamina C i witamina E to jedne z najsilniejszych antyoksydantów.

Bogatym źródłem witaminy C są owoce i warzywa. Wśród owoców wysoką jej zawartością mogą się poszczycić czarne porzeczki, truskawki czy owoce cytrusowe.
Z warzyw warto, wybrać te zielone, tj. brokuły, jarmuż, natkę pietruszki czy paprykę.
W poszukiwaniu witaminy E warto sięgnąć zarówno po produkty roślinne, np.: kasze, oleje roślinne, sałaty jak i zwierzęce, np.: jajka, wątróbka.

Teraz kolej na... barwniki roślinne nadające roślinom piękne i różnorodne kolory!

Głęboki granat jagód, czy sycąca czerwień pomidorów nie są przypadkowe. Rośliny produkują barwniki min. w celu ochrony przed zgubnym wpływem promieniowania UVA/UVB.

Promieniowanie słoneczne może być jedną z przyczyn powstawania wolnych rodników.

A barwniki roślinne, takie jak karotenoidy (barwiące owoce i warzywa na kolor od żółtego do czerwonego), czy antocyjany (kolor od czerwonego do granatowego) są antyoksydantami zmiatającymi reaktywne cząsteczki tlenu.

Wnioski nasuwają się same: warto jeść owoce i warzywa i to przynajmniej 5 razy dziennie, miksując ich kolory i rodzaje na różne sposoby.

Barwniki roślinne obecne są również w sokach, kawie, herbacie, czekoladzie czy winie. Warto o tym pamiętać wybierając wino do obiadu (wybieraj czerwone!), czy rozgrzewając się gorąca czekoladą w chłodny dzień.

A skoro już mowa o czekczekoladowy tortoladzie.

Czy wiesz, że gorzka czekolada, o wysokiej zawartości kakao, jest jednym z najbogatszych źródeł antyoksydantów? Jej zdolność niwelowania szkodliwego wpływu wolnych rodników jest dużo większa od wielu innych produktów. Przyjrzyjmy się poniższemu zestawieniu najpowszechniejszych produktów bogatych w naturalne antyutleniacze. Produkty uszeregowano w kolejności malejącej aktywności antyoksydacyjnej. Poczet otwiera witamina C, będąca czystym antyutleniaczem.

Czekolada zawdzięcza swoje właściwości zmiatania wolnych rodników polifenolom - antyoksydantom, w które obfituje ziarno kakaowe. Czekolada jest tym silniejszym antyutleniaczem, im więcej zawiera kakao.
Badania naukowe wskazują na kilka najbardziej obiecujących korzyści płynących ze spożywania roślinnych flawonoidów, znajdujących się m.in. w kakao:
Flawonoidy zawarte w żywności pochodzenia roślinnego opóźniają procesy starzenia się organizmu oraz pomagają redukować uszkodzenia komórek
W naszym organizmie krążą dwa rodzaje cholesterolu: tzw. "dobry" cholesterol (HDL) i "zły" cholesterol (LDL). Tzw. "zły" cholesterol (LDL) ulega oksydacji przy pomocy wolnych rodników. W postaci utlenionej o wiele łatwiej tworzy tzw. płytkę miażdżycową wewnątrz naszych naczyń krwionośnych. Flawonoidy dzięki właściwościom antyoksydacyjnym ograniczają tendencje złego cholesterolu do utleniania się i odkładania się w postaci płytki wewnątrz naszych naczyń krwionośnych.
Flawonoidy roślinne pomagają redukować ryzyko tworzenia się skrzepów krwi.

Gorzka czekolada kryje więc w sobie prawdziwe bogactwo naturalnych antyoksydantów. Pamiętaj o tym, gdy staniesz w sklepie przy półce ze słodyczami. Wśród nowej serii czekolad Nestlé Noir każdy znajdzie coś dla zmysłów i dla zdrowia.
Czekolady Nestlé NOIR to czekolady gorzkie z wykwintnymi dodatkami

  • NESTLÉ NOIR Intense - czekolada o wyrazistym smaku kakao, z początku chrupiąca,
    a w miarę jedzenia delikatna i kremowa. Zawiera 70% kakao,
  • NESTLÉ NOIR Grejpfrutowa stworzona z unikalnego połączenia smaku grejpfrutów
    i intensywnie gorzkiej czekolady,
  • NESTLÉ NOIR Wiśniowa - oryginalne połączenie intensywnej w smaku czekolady
    i pysznych kawałków wiśni,
  • NESTLÉ NOIR Karmelowa - kuszące połączenie wyśmienitych kawałków karmelu
    i ciemnej czekolady o kremowej konsystencji,
  • NESTLÉ NOIR Eclat Noir to najgłębszy smak ciemnej czekolady z zatopionymi w niej najwyższej jakości kawałkami ziaren kakao z Ekwadoru,
  • NESTLÉ NOIR Fondant to kremowa konsystencja o intensywnym smaku ciemnej czekolady.

Zdrowy obiad w kilka minut

W ferworze zmagań z codziennymi obowiązkami, sama myśl o przygotowaniu ciepłego, a do tego wartościowego posiłku, przyprawia nas o ból głowy. A przecież zdrowe gotowanie nie musi oznaczać wielu godzin spędzonych w kuchni. Niemożliwe? A jednak!

Często zapominamy, jak ważny jest sposób, w jaki się odżywiamy. A przecież dieta wpływa na stan naszego zdrowia, a nawet samopoczucie. Spożywanie produktów bogatych w składniki odżywcze i witaminy każdego dnia jest niezwykle istotne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. To, co jemy, przekłada się także na nasz wygląd – paznokcie, włosy i skórę.

Torebki do gotowania na parze 10sztJN

Teraz, dzięki Torebkom do gotowania na parze Jana Niezbędnego, możemy szybko i wygodnie przygotować zdrowy i wartościowy posiłek. Wystarczy włożyć wybrane produkty do torebki, zamknąć ją i całość umieścić w kuchence mikrofalowej. W zależności od rodzaju sporządzanej potrawy ustawić odpowiedni czas gotowania i… gotowe! Co ważne, można tak przygotować dania zarówno z mrożonych, jak i świeżych składników zaledwie w kilka minut.

Pamiętajmy, że w naszym jadłospisie powinniśmy unikać dużych ilości soli, tłuszczów często dodawanych do smażenia czy duszenia oraz nadmiernego stosowania przypraw zawierających wzmacniacze smaku. Dzięki gotowaniu na parze nasze posiłki zachowają więcej witam i mikroelementów niż przy tradycyjnym gotowaniu w wodzie. Dodatkowo, wszystkie składniki utrzymają swój naturalny kolor, a ich smak i aromat będzie bardziej intensywny. Do doprawienia wystarczy więc już tylko szczypta przypraw.

Zatem – do dzieła i smacznego!

Więcej informacji: www.janniezbedny.pl

Nowa metoda odmładzania dłoni

Zadbane dłonie są wizytówką eleganckiej kobiety” – mówiąc to zdanie wyobrażamy sobie piękne paznokcie, polakierowane czerwonym lakierem, delikatną, niemalże alabastrową skórę. Oczywiście dłonie powinny być gładkie, bez najmniejszych oznak starzenia się. Mało kto jednak pamięta, że starzeją się one równie szybko jak twarz. Przez długi czas również medycyna estetyczna pozostawała bezradna z tym problemem. Dlaczego..?

Popularny kwas hialuronowy, obecny w rozmaitych preparatach służących do odmładzania skóry twarzy i ciała, w przypadku dłoni okazał się zbyt delikatny - jego lekka konsystencja sprawiała, że utrzymywał się tam zbyt krótko. Tłuszcz, z kolei, wprowadzany w obszar rąk również nie miał szansy skutecznie zadziałać – w dłoniach jest go bowiem zbyt mało by mógł się dobrze przyjąć. Innowacyjnym odkryciem okazało się zastosowanie związku hydroksyapatytu wapnia, czyli preparat o nazwie Radiesse®.

Preparat, dzięki swojemu unikalnemu składowi, służy nie tylko do modelowania konturu twarzy i wypełniania zmarszczek, ale właśnie do skutecznego odmładzania skóry rąk. Daje przy tym natychmiastowe i długotrwałe efekty.Radiesse® jest preparatem, który ma większą gęstość od kwasu hialuronowego i dobrze łączy się z istniejącą tkanką” – mówi dr Alex Lankhorst w wywiadzie dla portalu Estemedia.pl.

Cząsteczki hydroksyapatytu wapnia (CaHA), który jest głównym składnikiem preparatu, tworzą rodzaj rusztowania, na którym następnie rozwijają się cząsteczki kolagenu, tworzone przez ludzki organizm, a to z kolei zapewnia pożądane długotrwałe efekty.

Znamienny jest fakt, iż preparat jest biozgodny, nietoksyczny i nie wywołujący alergii. Ponadto, jak zauważa dr Lankhors, nie stwierdzono ani jednego przypadku ziarniniaka po zastosowaniu Radiesse® - „Nie ma największego zagrożenia jakim jest ziarniniak, czyli późna reakcja organizmu wymagająca interwencji chirurgicznej. A to z punktu widzenia zarówno lekarza, jak i pacjenta jest najważniejsze” – mówi ekspert.

Główny składnik Radiesse®, CaHA, jest materiałem budulcowym, który wchodzi również w skład ludzkich kości i już od 25 lat jest stosowany przy wszczepianiu implantów dentystycznych i ortopedycznych.

Dzięki swojej szczególnej wartości wypełniającej, preparat Radiesse® stosowany jest przy modelowaniu dłoni, policzków, okolic kości jarzmowej oraz linii żuchwy jak również przy likwidacji bruzd nosowo – wargowych.

Źródło: www.estemedia.pl

Zdjęcie: Alexsandro Pereira, www.sxc.hu

Nadchodzi lato! Zadbaj o skórę!

Lato jest wyjątkowym okresem dla naszej skóry. Słońce dodaje energii, poprawia nastrój, a cera nabiera złotego koloru,  staje się dotleniona i pełna blasku. Jednak promienie słoneczne mogą być również dla nas niebezpieczne. Szkodzą zdrowiu i urodzie. Upały, słońce i klimatyzacja to dodatkowe czynniki mające negatywny wpływ na naszą skórę, które przyczyniają się do utraty jej nawilżenia. Jak zatem dbać o skórę latem, by była piękna i zdrowa?

Latem skóra potrzebuje wyjątkowej opieki, gdyż to właśnie wtedy narażona jest na przykre dolegliwości. Osoby z cerą tłustą powinny zdawać sobie sprawę, iż mają większą skłonność do wysypek i wyprysków, niż osoby z cerą suchą, a latem problemy te dodatkowo się nasilają. Upały sprzyjają większej aktywności gruczołów, skóra produkuje wtedy więcej łoju, widocznego w takich miejscach jak: broda, nos i czoło - miejscach określanych strefą T. Wtedy pojawia się właśnie efekt tzw. „świecącej twarzy”.

Ze względu na wilgotność powietrza i wysokie temperatury, skóra latem jest bardziej podatna na wszelkiego rodzaju problemy. Nagromadzone zanieczyszczenia z czasem mogą się przerodzić w poważniejsze kłopoty. Dlatego lepiej wcześniej im zapobiec. Warto więc wiedzieć jak odpowiednio pielęgnować naszą skórę, by wyglądała świeżo i estetycznie również po zakończonym letnim sezonie.

Podstawowe zasady letniej pielęgnacji

Podstawą pielęgnacji jest zabezpieczenie skóry przed szkodliwym promieniowaniem UV. To bowiem powoduje największe szkody – promienie słoneczne mogą prowadzić do podrażnienia, łuszczenia i pękania, a nawet do raka skóry. Wychodząc na słońce należy więc zawsze stosować preparaty z filtrami.

Jednym z ważniejszych aspektów pielęgnacji skóry jest także picie dużej ilości płynów. Woda to niezbędny element naszego organizmu, dlatego też w okresie letnim powinno się wypijać przynajmniej 1,5 litra wody dziennie.

Warto pamiętać również o złuszczaniu – nie tylko skóry twarzy, lecz całego ciała. W skórze gromadzi się dużo brudu i zanieczyszczeń, co prowadzi do wyskakiwania pryszczy. Dlatego też należy skórę złuszczać! Ta procedura usuwa martwy naskórek, niechciany brud i ziarna ze skóry. Unikajmy jednak peelingów chemicznych, na korzyść tych domowych. Najprostszy peeling można wykonać z dwóch łyżeczek cukru i niewielkiej ilości wody, pozwalającej rozprowadzić cukier na skórze. Wystarczy na oczyszczoną wcześniej twarz nałożyć zrobiony peeling, chwilę masować i zmyć letnią wodą.

Nawilżanie to podstawa pielęgnacji każdego typu cery. Nadmierna aktywność gruczołów łojowych zawsze związana jest z przesuszeniem skóry. Dostaje ona sygnał, aby wzmóc produkcję sebum. Warto  wybierać naturalne kosmetyki do pielęgnacji, takie jak URT-OIL z naftą oczyszczoną, które posiadają działanie przeciwłojotokowe, ściągające oraz oczyszczające skórę i pory. Podczas nawilżania i pielęgnowania skóry, gruczoły odbierają sygnał, że cera jest dobrze zabezpieczona i ich praca słabnie, przez co wydzielają mniej sebum.

Kosmetyki używane do pielęgnacji powinny mieć w swoim składzie jak najmniej tłuszczu. Oleiste kosmetyki nie tylko spotęgują efekt świecenia się skóry, ale też "zakleją" ujścia gruczołów łojowych i nasilają przetłuszczanie. Lepiej zaopatrzyć się w kosmetyki nawilżająco – matujące o lekkiej konsystencji.

Pielęgnacja przede wszystkim

Kluczem do sukcesu w pięknym wyglądzie naszej skóry jest jej odpowiednia pielęgnacja. Ciepło, wiatr, kurz i nadmierna ekspozycja na słońce, mogą łatwo uszkodzić pory i delikatne komórki naszej skóry. Zdrowa i piękna twarz powinna być wynikiem świadomego podejścia do pielęgnacji, które objawia się w stosowaniu odpowiedniej diety, naturalnych kosmetyków oraz dokładnej pielęgnacji. Aplikowanie odpowiednio dobranych kremów pozytywnie wpływa na wygląd naszej skóry, podobnie jak zdrowa dieta i picie dużej ilości wody niegazowanej. Stawiajmy na profilaktykę i zdrowy tryb życia zanim procesy starzenia się skóry będą bardzo widoczne. Nie pozwólmy wyglądać naszej skórze na zmęczoną, nawet gdy żar leje się z nieba.

Jak radzić sobie ze stresem – przepis na stres

Zdjęcie: Heather Sorenson, http://www.sxc.hu

Szukasz leku na stres? Poniżej znajdziesz 9 odtrutek.

Ruszaj się:

Według gazety Zdrowie ruch pozwala pobyć się z organizmu nadmiaru hormonów stresowych - kortyzolu i adrenaliny, pod warunkiem, że wybierzemy taką aktywność fizyczną, jaka nam najbardziej odpowiada. Wówczas podnosi się poziom endorfin (hormonów szczęścia), które sprawiają, że czujemy się zadowoleni i lepiej znosimy sytuacje stresowe.

Każdy z nas może zadbać o produkowanie większej ilości endorfin.

Wystarczy codziennie spacerować albo przynajmniej aktywnie odpoczywać przez weekend. Podwyższony poziom endorfin - hormonów szczęścia utrzymuje się w organiźmie od kilku godzin do kilku dni, potem trzeba produkować je na nowo.

Wniosek:

Ruszaj się, spaceruj, pływaj przynajmniej w weekend, a będziesz szczęśliwsza i odstresowana.

Nie zamartwiaj się

Zamartwianie się jest bezporduktywną czynnością. Nic nie poprawia. Ty masz kiepski nastrój. zamień zamartwianie się w działanie, bo tylko ono może poprawić sytuację oraz

Myśl pozytywnie

Pozytywne myślenie zmniejsza stres.Pozwala popatrzeć na daną sytuację inaczej. Dzięki pozytywnemu myśleniu nie widzisz krytyki tylko w ciemnych kolorach. Oglądaj komedie, czytaj dowcipy. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi.

Naucz się prosić o pomoc

Miesięcznik Via podaje, że stres w pracy rodzi się często z przekonania, że wszystko powinniśmy umieć, wiedzieć i zrobić samemu. Zacznij więc prosić o pomoc. Jeżeli możesz to deleguj swoje czynności.

Nie pij za dużo kawy i mocnej herbaty

Kofeina wzmaga niepokój.


Jedz węglowodany

Vita poleca jedzenie: pełnoziarnistego pieczywa, kasz, ziemniaków. Podnoszą one poziom zbawczej dla psychiki serotoniny.


Pij herbatę z melisy

Kiedy kołaczą Ci nerwy sięgnij po uspokajającą herbatkę.


Relaksuj się

Relaksuj się tak często jak to tylko możliwe. Zorganizuj sobie małe SPA w domu. Ciepła kąpiel koi zmysły. W odprężeniu się pomogą Ci specjalne nagrania.

Poszukaj specjalistycznego kursu

Kiedy nie umiesz sobie sama poradzić zapisz się na kurs, np. na kurs poświęcony temu jak radzić sobie ze stresem

Autor J.V.

Co jeść, by być zdrowym?

Zdrowie na talerzu

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że każdy dzień, w którym czujemy się dobrze to zasługa naszego układu odpornościowego. Nie zwracamy też uwagi na przejściowe złe samopoczucie, które samo mija. Zainteresowanie naszą odpornością zaczyna się wtedy gdy dopadła nas choroba. Dopiero wtedy dociera do nas, że układ immunologiczny stacza właśnie ogromną walkę z chorobotwórczymi czynnikami.

A tak naprawdę każdego dnia, w każdym momencie nasz układ pracuje na najwyższych obrotach. Każde kichnięcie, chrząknięcie czy świąd jest objawem działania tegoż układu. Są ludzie, którzy mimo ciągłego przebywania wśród chorych lub w niekorzystnych warunkach klimatycznych zawsze są zdrowi i tacy, w których towarzystwie wystarczy kichnąć żeby położyć ich do łóżka z wysoką temperaturą. Oprócz czynników genetycznych, na które nie mamy wpływu, nasza odporność zależy w dużym stopniu od tego jaki jest styl naszego życia. Dlatego warto zrobić wszystko aby wspomóc własną odporność i spędzić zimę na nartach lub bitwie na śnieżki zamiast leżenia z zakatarzonym nosem pod pierzyną.

witamina Cenna

Witamina ta jest wynalazkiem lat 20 XX wieku więc stosunkowo nowym. Uważa się, że odpowiednia ilość tej witaminy w organizmie wpływa pozytywnie na działanie układu immunologicznego. Udowodniono, że witamina ta świetnie radzi sobie z większością wirusów. Nie oznacza to, że sama w sobie leczy lecz usprawnia działanie obronne organizmu. Przypisuje się jej wiele zasług: poczynając od ułatwiania gojenia na działaniu antynowotworowym kończąc. Z tego względu powinniśmy zadbać aby zwłaszcza zimą jej poziom w naszym organizmie był odpowiedni. Witamina ta jest dość łatwo dostępna dlatego przy odpowiednio zróżnicowanym żywieniu nie powinno jej nam zabraknąć. Jednak jest pewna grupa ludzi, która potrzebuje tej witaminy znacznie więcej. Palacze, alkoholicy, i nie-alkoholicy którzy czasami „lubią sobie dobrze wypić”, cukrzycy, wybitnie mięsożerni oraz rekonwalescenci powinni zwiększyć jej dawkę o ok. 25%.

Poniżej najlepsze źródła tejże witaminy.

Produkt (100g) Zawartość witaminy C (mg)
Owoc dzikiej róży 550
Truskawka 46-234
Czarna porzeczka 148-258
Cytryna 20-70
Pomarańcza 16-47
Grejpfrut 24-45
Chrzan 105-138
Papryka Ok. 125
Natka pietruszki 128
Rzeżucha 61-89
Koperek zielony 100

Źródło: A. Szczygieł „Podstawy fizjologii żywienia”

Powyższa tabelka oraz podane w niej wartości są doskonałym wyjaśnieniem dla wszystkich tych, którzy codziennie rano katują się zimnym sokiem z pomarańczy wmawiając sobie, że to najlepsze źródło wit C a następnie dziwią się, że dopadła ich grypa. Okazuje się, że cytrusy określane przez wielu jako skarbnica witaminy C wcale tak dużo jej nie posiadają. Owszem, soki cytrusowe mają w sobie wielki potencjał (oprócz witamin posiadają wiele antyoksydantów) jednak zimą witaminę C powinniśmy pobierać z innych produktów Zamiast tego warto do porannej kanapki dodać paprykę z natką pietruszki. A potem wypić herbatkę z dzikiej róży.

Wróg i przyjaciel-selen

Selen jest pierwiastkiem dość kontrowersyjnym. Szkodliwy jest jego niedobór i nadmiar. Zauważono pewne objawy u ludzi zamieszkujących tereny o zwiększonej zawartości selenu (Kolumbia) świadczące o trujących właściwościach tego pierwiastka. Z drugiej strony zbadano jego korzystny wpływ na serce, w leczeniu nowotworów, właściwości grzybobójcze oraz…wzmacnianie układu odpornościowego. Najprawdopodobniej selen zmusza niejako organizm do produkowania ciał odpornościowych. Jak więc zadbać o jego prawidłowy poziom bez ryzyka przedawkowania. Przede wszystkim absolutnie nie stosować preparatów z selenem. Najpewniejszym źródłem jest żywność. Bardzo dobrym rezerwuarem selenu jest kukurydza. Płatki kukurydziane jedzone na śniadanie mimo, że mają go znacznie mniej niż sama kukurydza są wystarczającym źródłem. Innym produktem zawierającym selen jest czosnek. I z nim warto zaprzyjaźnić się tej zimy. Dodawany czasami do potraw lub jedzony na surowo (dla wytrawnych i odważnych smakoszy) nie tylko uchroni nas przed zimowymi dolegliwościami ale również zabezpieczy przed chorobami sercowymi.

Zimno na zewnątrz, ciepło w środku

Kiedy temperatury spadają poniżej zera wkładamy na siebie coraz cieplejszą odzież. Jednak powinniśmy zadbać też o dostarczenie ciepła od wewnątrz. Jedzenie zimnych pokarmów, popijanie chłodnymi napojami choćby były najlepszym źródłem witamin i makroelementów nie uchronią nas przed chorobami. Z pewnością znasz takie osoby które mimo, że jedzą jednostajnie, czasem wręcz ubogo nie zapadają zimą na grypę. Ich sekret tkwi w ciepłych posiłkach. Dlatego warto poranny sok zamienić na szklankę gorącego kakao a zamiast kanapek zjeść ciepłą zupę.

Zupy są zresztą świetnym posiłkiem na zimę. Jest to danie pożywne, zdrowe a w dodatku dostarcza ciepła organizmowi. Najlepsza zupa na zimę to tzw. ajntopf. Nazwa pochodzi od niemieckich słów: ein (jeden), topf (garnek). Oznacza zupę jednogarnkową, niezwykle gęstą. Przepis na taką zupę jest dość prosty: wszystkiego po trochu. Warzywa, ryż lub kasza a do tego wkładka mięsna. Taka zupa jedzona w ciągu dnia pozwoli bez uczucia głodu przetrwać resztę dnia i świetnie zastępuje oba dania. Medycyna dalekiego wschodu zachęca do spożywania takiej zupy nawet na śniadanie. Taki posiłek zjedzony rano oprócz tego że niezwykle pożywny dostarczy nam tyle ciepła że niestraszne już będzie wyjście z domu na zaśnieżone ulice.

Autor: Elżbieta Szlęk

Święta, święta i po …. szczupłej sylwetce, ale nie po przeczytaniu tego tekstu

Czy należysz do osób, które co roku przed świętami Bożego Narodzenia obiecują sobie, że tym razem powstrzymają się przed jedzeniem kuszących dań świątecznych? A potem co roku nie możesz odmówić sobie pałaszowania smakołyków. I wreszcie ze złością patrzysz na wagę, która wskazuje więcej po kilku dniach spędzonych przy stole?
Jeśli tak, to ten artykuł pomoże Ci poradzić sobie z corocznymi postanowieniami.
Zła wiadomość jest taka, że nie ma innego sposobu na uchronienie się przed przytyciem niż ograniczenie posiłków. Ale dobra wiadomość- że stosując poniższe wskazówki uda Ci się przetrwać ten okres bezboleśnie.

Planowanie i organizacja

Problem tuczących świąt zaczyna się dużo wcześniej niż przy wigilijnym stole. Pomyśl zawczasu o tym jak będziesz się czuć w poświąteczny poranek i zaplanuj wszystko tak abyś niczego nie musiała żałować. Niezależnie od tego, czy jesteś tradycyjną kobietą przyrządzającą potrawy w swojej kuchni, czy nowoczesną panią domu, która dania woli zamówić, weź kartkę papieru i zapisz ile osób będzie gościć przy Twoim stole. Ważne jest to, aby szykując święta nie przygotować/zamówić więcej niż będzie potrzebne. Nie zjedzone resztki nawet w poświąteczne dni kuszą zza drzwi lodówki. Lepiej więc, by każdy oszczędnie nakładał na talerz niż nie miał umiaru. Zamknij też kuchnię na czas świąt. Nie przygotowuj niczego, poza tym co zrobiłaś przed świętami. To co jest musi wystarczyć.

ciasteczkaTucząca tradycja 12 potraw

Masz dwa wyjścia. Albo przygotować 12 potraw i spróbować tylko niektórych albo ograniczyć tą liczbę. Święta Bożego Narodzenia mają piękną tradycję, aczkolwiek niektóre z nich są bezlitosne dla naszej sylwetki.
Nie ma sensu upychać się niczym chomik siedząc za stołem. Ważne jest to, aby delektować i zachwycać się smakiem potraw, które jada się raz w roku. Z daniami świątecznymi jest podobnie jak ze sklepem z perfumami. Albo przetestujesz połowę perfumerii w efekcie nie wiedząc czym pachniesz albo spróbujesz tylko dwóch zapachów i każdy z nich będzie diametralnie różnił się od drugiego. Podczas świąt panuje ta sama zasada. Delektuj się barszczem z uszkami jedzonym raz w roku, zakosztuj karpia, który teraz ma wyjątkowy smak. Czy kutie jadasz codziennie? Najprawdopodobniej tylko raz w roku, więc weź trochę do ust i smakuj każdy kęs próbując nasycić się smakiem na cały najbliższy rok. Ale poprzestań na tym. Nie wpychaj do żołądka kolejnych dań skoro powoli zaczynasz czuć się jak hipopotam.

Lekko, chudo i smacznie

Bohaterem wigilijnego wieczoru jest karp. W większości domów jest on podstawą jednak zdarzają się i tacy, którzy nie przepadają za tą rybą i serwują inną. Niezależnie od tego jaką rybę spożywasz ważne jest to, że jest to jedno z niewielu dań, które jest najmniej groźne dla naszej figury. Ryby z reguły są niskokaloryczne, więc nie ma tu jakiś rygorystycznych ograniczeń. Problem pojawia się wtedy, gdy chcemy takową rybę podać w wykwintny sposób. Panierowanie, doprawianie czym tylko się da, a na końcu smażenie powoduje, że ze zdrowej ryby robi się istna bomba kaloryczna. Dlatego warto spróbować innych rodzajów obróbki- polecane pieczenie, duszenie oraz gotowanie, Dla porównania karp panierowany i smażony ma ok. 350kcal/100g, a karp w galarecie- 230kcal/100g.
Tradycyjne potrawy świąteczne różnią się w zależności od regionu, w którym mieszkamy. Jedni nie wyobrażają sobie świąt bez czerwonego barszczu, inni bez zupy rybnej. Zdecydowanie bezpieczniejszy jest barszcz (ok. 50kcal/1 talerz). Kaloryczne z kolei są uszka. Warto więc ograniczyć ich ilość do kilku sztuk.
Ważne są detale:

  • Przygotowując sałatki zrezygnujmy z majonezu. Jogurt świetnie go zastąpi.
  • Nie polewamy dań tłuszczem. Pierogi bez tłustej polewy wcale nie smakują gorzej.
  • Wszystkie mięsa dotyczy ta sama zasada przy przygotowywaniu co ryby- zamiast smażenia piecz, duś lub gotuj.
  • Unikaj nadmiaru soli. Jest tyle ziół o pięknym zapachu i aromacie. Do mięs świetnie pasują: majeranek, zioła prowansalskie, grzyby z kolei nabierają smaku, gdy dodamy do nich cząber lub tymianek.

wesołe świętaA gdy już siedzisz przy stole…

Zastosuj parę trików. Przede wszystkim błąd popełniają osoby, które przez cały dzień czekają na wigilijną wieczerzę nic nie jedząc. Głodzenie się w ciągu dnia w oczekiwaniu na wigilijne przysmaki sprawi, że wieczorem będziesz chciała pochłonąć wszystko. Tego dnia jemy tak jak w pozostałe dni-normalne posiłki 3 razy dziennie..
W pierwszej kolejności smakuj dania, które najbardziej ci smakują. Kiedy już zjesz oczekiwane przez cały rok danie niekoniecznie będziesz chciała próbować kolejnych, tych mniej wyczekiwanych.
Pamiętaj tez o nakładaniu małych porcji na talerze. Kiedy nałożysz dużo, będziesz chciała to wszystko zjeść.
Pozostałe dni świąteczne nie oznaczają, że masz tylko siedzieć i jeść. Jedz śniadanie, obiad i kolacje. Możesz sobie pozwolić na małe, niskokaloryczne przekąski w ciągu dnia, ale nie zamieniaj ich na dodatkowy posiłek
Ważne jest również wolne, bardzo spokojne przeżuwanie. To rada bardzo często podawana przez dietetyków, jednak uparcie nie jest przestrzegana przez ludzi. Jedząc powoli trochę oszukujesz swój mózg. Informacja o tym, że głód jest zaspokajany dociera do niego wcześniej niż zdążysz zjeść określoną porcję. Jedząc wolno często zdarza się tak, że nie masz siły zjeść wszystkiego, nie wspominając o tym, że powolne przeżuwanie ułatwia trawienie.

Gdy mimo to nie udało się…

Może się tak zdarzyć, że mimo wszelkich starań na wadze przybędzie parę kilogramów. Nie przejmuj się jednak. Zbliżający się Sylwester i czas karnawału pomoże pozbyć ci się nadmiaru. Jeśli tylko zadbasz o istnie taneczny nastrój może się okazać, że okres, który miał być największym zagrożeniem dla sylwetki stanie się wybawieniem.

Autor: Elżbieta Szlęk

Wesołych i Zdrowych Świąt

życzy

redakcja strony Piękna.